W zaległym spotkaniu 22. kolejki Serie A drużyna Romy bez problemu wygrała z Parmą 4:2. Bramki dla graczy z Rzymu zdobywali: Gervinho, Francesco Totti, Miralem Pjanić oraz Taddei. Trafienie dla gości zaliczyli Afriyie Acquah oraz Jonathan Biabiany.
Konfrontacja pomiędzy Romą a Parmą miała mieć miejsce 2 lutego, ale mecz po jedenastu minutach został przerwany z powodu obfitych opadów deszczu, jakie nawiedziły w tamtym czasie stolice Włoch. Drużyna Romy obecnie zajmuje 2. miejsce ze stratą jedenastu punktów do lidera. Po piętach Rzymianom depcze jednak trzecie Napoli, które cały czas marzy o wicemistrzostwie i bezpośrednim awansie do Ligi Mistrzów. Drużyna Parmy po fantastycznej serii meczów bez porażki w ostatnich dwóch spotkaniach musiała uznać wyższość swoich rywali. Sytuacja, w jakiej obecnie znajdują się Parmeńczycy, nie wróżyła dobrze przed konfrontacją z Romą. W przypadku wygranej Parma mogła przeskoczyć w tabeli Inter Mediolan. Nie mniej faworytem tego spotkania byli piłkarze z Rzymu.

Od początku meczu można było zaobserwować, że żadna z drużyn nie podda się bez walki. Pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie gracze gości, którzy za sprawą Ezequiela Schelotto mogli objąć prowadzenie, ale piłka po strzale głową Argentyńczyka minimalnie przeszła nad bramką gospodarzy. Drużyna Romy nie zamierzała bezczynnie przyglądać się jak ich rywale konstruują kolejną akcję i sami postanowili zaatakować. Efekt w postaci gola przyszedł nadspodziewanie szybko, bo już w 14. minucie meczu. Wtedy to futbolówka po mocnym strzale Iworyjczyka, Gervinho, znalazła się w bramce gości, Na odpowiedź piłkarzy Parmy nie trzeba było długo czekać, gdyż minutę później goście przeprowadzili zabójczy kontratak, po którym bramkę zdobył Afriyie Acquah. Chwilę później stało się coś czego nie spodziewał się za pewne żaden kibic zgromadzony na Stadio Olmipco. Dobrym podaniem został obsłużony ikona Romy, Francesco Totti, któremu nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do bramki Parmy. Dzięki szaleńczym trzem minutom drużyna gospodarzy prowadziła 2:1. W samej końcówce pierwszej odsłony dobrą okazje nie wykorzystał Matia Destro, kiedy to futbolówka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę i na trybunach można było usłyszeć tylko jęk zawodu. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i Roma, jak przystało na faworytów, prowadziła 2:1.
Po zmianie stron piłkarze ze stolicy Włoch postanowili iść za ciosem i cztery minuty po wznowieniu gry Miralem Pjanić zdobył trzecią bramkę dla Romy. Kilka chwil później po raz drugi znakomitej szansy nie wykorzystał Destro, który posłał piłkę wysoko nad poprzeczką bramki Parmy. Zespół gości robił co mógł aby zmniejszyć stratę bramkową, ale jego starania okazywały się daremne. Na osiem minut przed końcem meczu dzieła zniszczenia dokonał Brazylijczyk Taddei, który wykorzystał wrzutkę z rzutu rożnego i głową skierował piłkę do bramki gości. Dzięki temu Roma prowadziła już 4:1 i mogła być pewna zwycięstwa. W doliczonym czasie gry pięknego gola dla ekipy Parmy zaliczył Francuz, Jonathan Biabiany, który popisał się niesamowicie precyzyjnym strzałem z przed pola karnego. Więcej bramek kibice zgromadzeni na Stadio Olimpico nie oglądali. Dzięki dobrej grze Roma wygrała z Parmą 4:2. Cały mecz na ławce Rzymian spędził Łukasz Skorupski.











