Szkoleniowiec Swansea City, Brendan Rodgers, jest zachwycony dzisiejszym zwycięstwem nad Wigan Athletic. Jego podopieczni zaaplikowali rywalom dwie bramki, które zapewniły „Łabędziom” trzy punkty.
Zdobywcą obydwu bramek był Gylfi Sigurdsson. Należy też zaznaczyć, że przez ostatnie pół godziny piłkarze Swansea grali w osłabieniu, po tym, jak z boiska wyleciał Nathan Dyer. Dzięki temu zwycięstwu na 11 kolejek przed końcem sezonu „Łabędzie” mają 33 punkty na koncie i nic nie wskazuje na to, aby miały pożegnać się z ekstraklasą.

– Mieliśmy znakomitą wydajność. Mecze tutaj zawsze są trudne, mimo iż Wigan nie wygrało u siebie od dłuższego czasu. Nakładają na rywala olbrzymią presję. Zagraliśmy dobrze piłką, strzeliliśmy dwie bramki, a mogliśmy nawet więcej.
– Ostatnie pół godziny było wielkim testem dla naszej gry defensywnej. Ogólnie rzecz biorąc, byliśmy lepszym zespołem i zasłużyliśmy na trzy punkty.
– Nie jesteśmy jeszcze bezpieczni. Dopóki nie osiągniemy liczby punktów, która matematycznie zapewni nam pozostanie w Premier League, nie możemy zdjąć nogi z gazu. Jesteśmy tylko małym klubem w wielkiej lidze. Musimy się skupić na każdym nadchodzącym meczu. Nie myślimy o punktach. Piłkarze wychodzą na boisko, aby przelać krew dla klubu i koszulki, którą noszą. Nie inaczej było dzisiaj.











