Szkoleniowiec Swansea City, Brendan Rodgers, wraca pamięcią do pierwszego meczu w tym sezonie. Jego podopieczni zebrali wtedy spore baty od Manchesteru City, który zaaplikował beniaminkowi cztery bramki, nie tracąc przy tym ani jednej.
Swansea zajmuje obecnie 14. miejsce w Premier League ze sporą przewagą punktową nad strefą spadkową. Zdaniem 39-latka rozpoczęcie sezonu od spotkania z tak wielkim rywalem pozwoliło „Łabędziom” z impetem wkroczyć w dalszą część rozgrywek.

– Teraz jesteśmy o wiele dojrzalsi niż wtedy. To był dla nas wielki moment. Chcieliśmy zobaczyć, na co nas stać. Graliśmy przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie. Przez godzinę radziliśmy sobie bardzo dobrze. Pod koniec czułem, że to było dobre spotkanie. Pokazaliśmy, że potrafimy grać swoją piłkę.
Już w najbliższą niedzielę piłkarze Swansea staną przed szansą zrewanżowania się liderowi Premier League za trudną lekcję, której „The Citizens” udzielili im na starcie sezonu. Rodgers ma nadzieję, że doświadczenie nabyte w ciągu kilku ostatnich miesięcy zaprocentuje właśnie w tym spotkaniu.
– W tym czasie dojrzały nasza wydajność i mentalność. Mam nadzieję, że dzięki temu w niedzielę stworzymy sobie okazję do uzyskania korzystnego wyniku. Pokazaliśmy już, że jesteśmy w stanie zdobywać punkty na tym poziomie.
– Roberto Mancini wykonał znakomitą robotę. Miał sporo pracy, nie tylko związanej bezpośrednio z boiskiem. Stworzył zespół godny podziwu. Miał do nas wiele szacunku, kiedy przyjechaliśmy do nich na spotkanie. Jestem przekonany, że będzie dobrze przygotowany do tego meczu. Kluby, które walczą o tytuł, muszą wygrywać.











