Na łamach włoskiego dziennika sportowego „Il Corrierre dello Sport” wypowiedział się Brazylijczyk Robinho. Zawodnik Milanu przyznał, że miał propozycję gry w Santosie, jednak teraz chce się skupić na grze w zespole 18-krotnego mistrza Włoch.
– Santos? Mój były klub zrobił wiele, aby sprowadzić mnie z powrotem do Brazylii. W Europie liczy się dla mnie tylko Mediolan. Czy mocno mnie kusili? Nie. Mam jeszcze czas, żeby tam wrócić. Teraz chcę dać dużo od siebie tutaj, w Mediolanie. Milan będzie moim ostatnim europejskim przystankiem – stwierdził na łamach gazety Robinho.

– Jaki będzie Milan bez „Ibry” i Thiago? Na pewno inny, ale nie mniej silny. To jest wielki klub, który nie może stracić konkurencyjności. Fani są sceptyczni? Po prostu są w błędzie. Mercato jest długie. Pato zastępcą „Ibry”? Myślę, że tak, on na to zasługuje. Teraz ma możliwość pokazania się na IO. Jest znakomitym napastnikiem – dodał Brazylijczyk.
Robinho w ostatnim sezonie ligi włoskiej rozegrał 28 spotkań. Piłkarz sześć razy wpisał się na listę strzelców. Po tym jak drużynę Milanu opuścił Zlatan Ibrahimović, a Filippo Inzaghi zakończył karierę, zawodnik będzie rywalizował o miejsce w ataku „Rossonerich” między innymi z Alexandre Pato, Antonio Cassano i Stephanem El Shaarawim.











