Roberto Carlos nie będzie najlepiej wspominał środowego pobytu w Samarze. Mimo iż drużyna Brazylijczyka, Anży Machaczkała, wygrała 3:0 z miejscowymi Kryljami, to mistrz świata z 2002 roku zdecydował się opuścić boisko przed końcem meczu. Powodem takiego postępowania doświadczonego Brazylijczyka było rasistowskie zachowanie, jakiego dopuścił się jeden z fanów gospodarzy.
W 89. minucie spotkania jedna z osób zasiadających na trybunach stadionu w Samarze rzuciła w kierunku Roberto Carlosa banana. Owoc wylądował obok byłego reprezentanta Brazylii. Zbulwersowany piłkarz na znak protestu po chwili zszedł do szatni.
– Jestem wściekły na zachowanie tego człowieka, który dopuścił się obrzydliwego czynu. To obraża nie tylko mnie, ale wszystkich pozostałych zawodników i osoby związane z rosyjską piłką. Mam nadzieję, że Komisja Ligi zareaguje na ten incydent. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca w cywilizowanych krajach. Boli mnie to, że to już drugi przypadek rasizmu, jaki spotkał mnie, odkąd przyjechałem do Rosji. Zdecydowana większość ludzi, jakich tu poznałem, jest życzliwa wobec cudzoziemców, ale zdarzają się też idioci – powiedział zbulwersowany Roberto Carlos.
Równie ostro zareagował szef Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej Siergiej Fursenko.
– Roberto Carlos jest jednym z największych piłkarzy, którzy przyjechali do Rosji, aby podnieść poziom rozgrywek ligowych. W Samarze był bezczelnie obrażany przez całe spotkanie. Nie możemy patrzeć bezczynnie na rasizm. Dopilnuję, aby kara dla sprawcy była bardzo surowa.
Środowy incydent w Samarze nie był pierwszym, jaki spotkał Roberto Carlosa w Rosji. W marcu „Sport-Express” opublikował zdjęcie wykonane przed meczem Zenit – Anży, na którym widać, jak jeden z sympatyków zespołu mistrza Rosji wyciąga w kierunku Brazylijczyka banana.










