River Plate po siedmiu latach przerwy ponownie zdobyło tytuł mistrza Argentyny. Kluczową rolę w osiągnięciu sukcesu przez zespól z Buenos Aires odegrali wychowankowie klubowej akademii. Teraz pojawia się jednak pytanie, czy trenerem River Plate dalej pozostanie Marcelo Gallardo.
Piłkarze popularnych „Los Millonarios” zapewnili sobie mistrzostwo Argentyny na trzy kolejki przed końcem drugiej fazy rozgrywek. Na dodatek uczynili to w efektywnym stylu, rozbijając 4:0 Racing Club. W ten sposób, licząc także trofea zdobyte na arenie międzynarodowej, River Plate ma już tylko dwa tytuły mniej od swojego największego rywala, czyli oczywiście Boca Juniors.
To były łatwe rozgrywki
Trzeba przyznać otwarcie, że drużyna z argentyńskiej stolicy nie miała w tym sezonie praktycznie żadnej konkurencji. Zespoły przejawiające mistrzowskie aspiracje zwyczajnie zawiodły. Chociażby ubiegłoroczny mistrz, a więc wspomniane Boca Juniors, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek zajmuje dopiero 5. miejsce w tabeli.
Kiepsko spisują się również pozostałe zespoły z ubiegłorocznej czołówki. Racing Club i Argentinos Juniors znajdują się w drugiej połowie tabeli, a San Lorenzo zajmuje w niej przedostatnie miejsce. Velez Sarsfield i Defensa y Justica co prawda są blisko zdobycia medali, ale drugi z tych zespołów jako wicelider traci obecnie 12 punktów do River Plate.
Na słabości uznanych marek zyskują mniej renomowane zespoły. Prawdziwą rewelacją argentyńskiej Primera Division jest więc w tym sezonie Talleres de Cordoba. Klub ma wciąż szansę powtórzyć swój największy ligowy sukces z 1977 roku, gdy zdobył wicemistrzostwo Argentyny.
River Plate wychowankami stoi
Umniejszanie sukcesu River Plate nie byłoby jednak na miejscu. „Los Millonarios” mogli rzeczywiście się podobać, a zdaniem niektórych komentatorów jako jedyni w lidze rzeczywiście prezentowali widowiskowy futbol. Tymczasem właśnie tego brakuje obecnie w argentyńskich rozgrywkach.











