Franck Ribery stwierdził, że chętnie zostałby w swoim obecnym klubie do końca kariery. Jak twierdzi, Monachium to dla niego idealne miejsce, gdzie czuje się świetnie.
28-letni pomocnik dołączył do klubu z Allianz Arena w lipcu 2007 roku i już w pierwszym sezonie poprowadził go do podwójnej korony. Następne lata były w jego wykonaniu co najwyżej średnie, ale teraz Francuz powraca do wielkiej formy. Jak sam twierdzi, to dzięki zmianie trenera – z Juppem Heynckesem współpracuje mu się o niebo lepiej niż z Luisem van Gaalem.
– Bayern to wspaniały klub, idealne miejsce dla mnie. Naprawdę widzę siebie w Monachium do końca swojej kariery. Jeśli mój organizm mi na to pozwoli, to chciałbym grać do 35 roku życia, a nawet dłużej. Oczywiście w Bayernie – powiedział reprezentant Francji w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild”.
Wiadomość o przywiązaniu Ribery’ego do barw klubowych wynikła akurat, gdy zainteresowanie zawodnikiem ogłosiły Chelsea i Manchester City. Angielskie kluby miały zaproponować za Francuza sporą kwotę, ale po takiej wypowiedzi raczej tego nie zrobią.
– Znowu jestem starym dobrym Riberym. Van Gaal ciągle powtarzał mi, co mam robić, ale ja znam siebie najlepiej i wiem, jak się poruszać na boisku. Heynckes tłumaczy mi, jak stawać się lepszym piłkarzem i nie narzuca mi, jak mam grać. Wprowadził do klubu wspaniałą atmosferę, pracujemy i śmiejemy się jednocześnie. Mam nadzieję, że pozostanie z nami na długi czas – zakończył.
Ribery strzelił w tym sezonie Bundesligi już pięć bramek, a przy kolejnych ośmiu asystował.








