Reprezentacja Włoch z potencjałem na medal MŚ U-20


„Squadra Azzurra” dwa lata temu sięgnęła po brązowe krążki podczas mundialu w Korei Południowej, obecnie znów może znaleźć się na podium

11 czerwca 2019 Reprezentacja Włoch z potencjałem na medal MŚ U-20
ghanasoccernet.com

Włochy do 2017 roku nie odnosiły wielkich sukcesów podczas mistrzostw świata do lat 20. Trzykrotnie dochodziły do ćwierćfinałów, a dwa razy odpadały w fazie grupowej. W 2017 roku, po ośmioletniej przerwie, wróciły na mistrzostwa świata i wywalczyły trzecie miejsce. Można postawić tezę, że obecna generacja młodych Włochów jest najlepsza od dawna.


Udostępnij na Udostępnij na

Na koreańskiej imprezie kilku włoskich piłkarzy dało o sobie znać. Rolando Mandragora, Giuseppe Pezzella, Nicolo Barella (kontuzjowany w trakcie turnieju) – to część zawodników, która zdobyła brązowe medale dwa lata temu. Natomiast królem strzelców został Riccardo Orsolini. Sukces reprezentacji pamięta Alessandro Plizzari, który jest pierwszym bramkarzem na turnieju w Polsce.

Solidna defensywa

Włochy do tej pory w pięciu meczach straciły tylko trzy gole, w tym dwa podczas wygranego 4:2 ćwierćfinałowego meczu z Mali. Spora w tym zasługa wspomnianego już Plizzariego, który podczas mistrzostw świata obronił już dwa rzuty karne. Bramkarz Milanu ze świetnej strony pokazał się w trakcie meczu z Ekwadorem. Miał sporo pracy, mimo to zdołał zachować czyste konto.

Kolejnym wyróżniającym się zawodnikiem w reprezentacji Włoch jest Matteo Gabbia, który na co dzień występuje w barwach Lucchese (na wypożyczeniu z Milanu). Na mundialu zagrał w czterech spotkaniach, tak jak Plizzari. Na mecz z Japonią trener Paolo Nicolato wystawił rezerwowy skład. Jednak w dotychczasowych poczynaniach włoskiej defensywy nie brakowało błędów, tak jak podczas starcia właśnie z Japonią czy z Meksykiem.

Obiecujący środek pola

Przed mistrzostwami świata na lidera pomocy wyrósł Luca Pellegrini, wychowanek Romy – w poprzednim sezonie grający w Cagliari. Jednak już w trakcie imprezy na czołowego zawodnika w reprezentacji Włoch wyrósł Davide Frattesi z Ascoli – przed sezonem 2019/2020 wróci do Sassuolo. Prawonożny 19-latek dysponuje bardzo dobrym przeglądem pola i silnym uderzeniem. Dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, w starciach z Meksykiem i Mali. Oprócz tego często zbiega na skrzydło i podłącza się do akcji ofensywnych.

Obok Frattesiego mistrzostwa świata na spory plus może zapisać sobie Salvatore Esposito. Jest najmłodszym piłkarzem w kadrze – urodził się w październiku 2000 roku. Wcześniej znajdował się w juniorskiej kadrze Interu, ale trafił do SPAL. W drugiej połowie sezonu 2018/2019 grał na wypożyczeniu w Ravennie. Salvatore zagrał we wszystkich spotkaniach – podczas meczu z Japonią wszedł z ławki rezerwowych. Właśnie w starciu z Azjatami wyróżniał się na murawie, mimo rozegrania tylko dwudziestu minut. Pełnił rolę zawodnika box–to–box, dyrygował swoimi kolegami w linii pomocy. Do tego brał aktywny udział w ofensywie i zaliczył kilka ważnych odbiorów.

Snajper w ataku

Reprezentacja Włoch nie może narzekać na brak goli podczas polskiego turnieju. Andrea Pinamonti regularnie grał w Serie A. Takim osiągnięciem może pochwalić się tylko Luca Pellegrini. Napastnik został wypożyczony z Interu do Frosinone, gdzie strzelił pięć goli i zanotował trzy asysty w dwudziestu siedmiu meczach. Liczba występów procentuje w trakcie mistrzostw świata. Gdyby nie osiągnięcie Erlinga Brauta Halanda (Norweg strzelił dziewięć bramek w spotkaniu z Hondurasem), Pinamonti mógłby realnie myśleć o koronie króla strzelców polskiego mundialu – do tej pory cztery razy trafiał do bramki. W trakcie mistrzostw świata wyróżnia się fizycznością i zwinnością. Jak sam twierdzi, w Interze ma bardzo dobre warunki do trenowania, wysłuchuje porad Mauro Icardiego oraz inspiruje się Zlatanem Ibrahomiviciem.

Andrea dzieli i rządzi w reprezentacji Włoch, ale gry wciąż mu mało. Kilka dni temu otrzymał powołanie na Euro do lat 21. Jeśli utrzyma tak wysoki poziom, może na przestrzeni dwóch tygodni został dwukrotnym medalistą imprez międzynarodowych ze swoją reprezentacją.

Obok Pinamontiego miejsce w ofensywie zajmuje najczęściej Gianluca Scamacca. Rosły snajper w tym sezonie zanotował osiem występów w Eredivisie jako zawodnik Zwolle, ale w drugiej połowie sezonu wrócił z wypożyczenia do Sassuolo. W barwach „Neroverdich” nie zdołał przebić się do pierwszego składu i występował w Primaverze. Scamacca był aktywny w ataku na przykład podczas meczu z Meksykiem, jednak podczas trwającego mundialu nie wpisał się jeszcze na listę strzelców.

Co dalej?

We wtorek przed Włochami nie lada wyzwanie, zatrzymać rozpędzoną reprezentację Ukrainy. Podopieczni Oleksandara Petrakova zrobili spore wrażenie od pierwszych meczów i można powiedzieć, że są czarnym koniem mistrzostw świata. Z kolei „Squadra Azzurra” podczas poprzednich spotkań cierpliwie czekała na swoje okazje i była w stanie je odpowiednio wykończyć. Oba zespoły mają spory potencjał, aby odnieść końcowy sukces. Jedno jest pewne, pierwszy z półfinałów mundialu zapowiada się bardzo emocjonująco.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski