Mecz z Izraelem był pierwszym egzaminem polskiej młodzieżówki, z którego można wyciągać jakiekolwiek wnioski. Wcześniejsze spotkania w zasadzie były formalnością, za to Izrael mógł narobić trochę krzywdy. Na szczęście nie zrobił i reprezentacja do lat 21 Adama Majewskiego świętuje czwarte zwycięstwo w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Można przygotowywać się do bardzo ciekawego i prestiżowego spotkania z niemiecką młodzieżówką.
Spotkania z Estonią i Kosowem to w zasadzie była rozgrzewka przed ważnymi spotkaniami. Udało się dobrze zaprezentować w tych meczach, ale to nie byli przeciwnicy, których powinniśmy się obawiać. Najważniejszy był komplet zwycięstw. Pierwszym poważnym testem można nazwać mecz w Łodzi z Izraelem. Nie wszystko w tym meczu się układało, ale po pierwsze pewnie wygraliśmy. Po drugie, gdy weszliśmy na odpowiednie obroty, to prezentowaliśmy się bardzo dobrze.
Reprezentacja Polski do lat 21 wygrywa czwarty mecz w eliminacjach
Kosowo i Estonia to rywale, którzy nie mieli prawa nam zagrozić. Izrael to jednak półka wyżej. We wtorek czeka na zespół Adama Majewskiego drużyna z absolutnego topu, czyli Niemcy. W Essen dowiemy się, na co stać naszą drużynę. Zawodnicy z kraju pogłębionego w wojnie być może nie grają w klubach, które by robiły na nas wrażenie, ale to jest solidna ekipa. W poprzednich eliminacjach w dwóch spotkaniach zdobyliśmy z nimi tylko jeden punkt, a w turnieju finałowym doszli do półfinału. Nie można było ich lekceważyć.
W Łodzi jednak nic nam nie zrobili. Jedna sprawa, że ta izraelska młodzieżówka nie jest tak mocna, jak poprzednia. Druga sprawa, że Polacy ich świetnie zneutralizowali. To naprawdę cieszyło. Tylko krótkimi fragmentami Izrael był w stanie stawić nam czoła. Pokazaliśmy wyższe umiejętności, z czym czasami mieliśmy problem w tych rozgrywkach młodzieżowych. Tak naprawdę Kacper Tobiasz dopiero w doliczonym czasie gry został zatrudniony. Stracił pierwszą bramkę w tych eliminacjach. Na szczęście była to tylko bramka na pocieszenie dla rywali.
Oczywiście warto wspomnieć o nie najlepszej pierwszej połowie. Już zaczęły pojawiać się nam czarne myśli, że przyszedł pierwszy poważny rywal i już pojawiają się kłopoty. Z drugiej strony, gdyby Michał Rakoczy wykorzystał karnego, to nikt by nawet nie wspomniał, że pierwsza połowa nie wyszła. Karne to utrapienie tej kadry. Trzeci karny w eliminacjach, trzeci niestrzelony. W drugiej części gry reprezentacja Polski do wyszła i zdominowała Izrael, strzelając dwie bramki, a mogło być ich więcej. Jak weszliśmy na odpowiednie obroty, to ambitni piłkarze z Bliskiego Wschodu nie mieli większych szans. To bardzo cieszy w kontekście następnych spotkań, bo ta reprezentacja wciąż rośnie.










