W popołudniowym meczu Serie A byliśmy świadkami remisu 1:1. Bramkę dla Fiorentiny zdobył Facundo Roncaglia, a dla Napoli Edinson Cavani.

Na Stadio Artemio Franchi zapowiadało się ciekawe spotkanie. Drużyna Fiorentiny miała coś do udowodnienia swoim fanom, gdyż w obecnym roku nie wygrała żadnego meczu. Zawodnicy mieli więc teraz olbrzymią nadzieję, że uda się przełamać złą passę. Jednakże podopieczni Waltera Mazzarriego za wszelką cenę chcieli wygrać, bo nie chcieli stracić dystansu do Juventusu, który wygrał wczoraj z ekipą Udinese.
Obie drużyny spokojnie rozpoczęły to spotkanie, by nie popełnić błędu na początku meczu. W 5. minucie pierwszą okazę mieli goście z Neapolu. Edinson Cavani przejął piłkę na połowie rywala, następnie zagrał do Marka Hamsika, a ten przerzucił ciężar gry na drugą stronę do Gorana Pandeva. Jednakże Macedończyk popisał się niecelnym strzałem zza pola karnego. Kilka minut później miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Manuel Pasqual zagrywał piłkę w pole karne, a tam Luca Toni został powalony przez Miguela Britosa. Gwizdek arbitra ciągle milczał i rzut karny nie został podyktowany zespołowi Fiorentiny. W tym meczu sędzia musiał często pokazywać żółte kartki, gdyż gracze notorycznie przekraczali przepisy.
Piłkarze Fiorentiny za wszelką cenę chcieli pokonać bramkę Morgana De Sanctisa. Romulo podbiegł z futbolówką parę metrów i oddał z dystansu strzał, który minął się z celem, bo uderzenie nie powędrowało w światło bramki. W 30. minucie dobrą okazję z rzutu wolnego mieli gospodarze, ale nie zdołali jej należycie wykorzystać, gdyż Pasqual znacznie chybił. Dwie minuty później Facundo Roncaglia zagrywał piłkę w „szesnastkę” z połowy boiska w kierunku Luci Toniego. Jednakże golkiper Napoli popełnił katastrofalny błąd, wychodząc z bramki, by złapać futbolówkę. Ta bowiem minęła De Sanctisa i wpadła do siatki. Goście nie mogli uwierzyć, że ich golkiper zaliczył taką wpadkę. Podopieczni Waltera Mazzarriego chcieli odpowiedzieć golem, dlatego uparcie próbowali dojść do swojego zamierzonego celu. Marek Hamsik zagrał piłkę na wolne pole do Cavaniego, a Urugwajczyk nie zdołał do niej dojść i wszystko spaliło na panewce. W 42. minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Marek Hamsik, a Edinson Cavani świetnym uderzeniem głową pokonał bramkarza „Violi”, doprowadzając do wyrównania. W pierwszej połowie oba zespoły zdobyły po jednej bramce.
W drugiej połowie piłkarze obu ekip zamierzali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 52. minucie koncertowo wyglądała akcja Napoli. Czterema zawodnikami wyszli z własnej połowy goście, następnie Inler zagrywał piłkę ze skrzydła do Cavaniego, a Urugwajczyk uderzył z dystansu, ale bardzo niecelnie. Kilka minut później Hugo Campagnaro zagrywał w „szesnastkę” ponownie do Cavaniego, lecz ten kolejny raz nie zdołał pokonać dobrze dziś dysponowanego Neto. Goście nie zamierzali odpuszczać i próbowali zdobyć gola, który pozwoliłby im na objęcie prowadzenia w tym meczu. Gokhan Inler dośrodkowywał miękko w pole karne, ale Hamsik minimalnie nie sięgnął piłki. Podopieczni Vicenzo Montelli nie zamierzali odpuszczać w rywalizacji z neapolitańczykami. Jovetić zagrywał futbolówkę w pole karne, ale tam doskonale zachował się Britos, który wygrał pojedynek z Lucą Tonim. Gospodarze wychodzili pressingiem, aby wymusić błąd u defensorów Napoli.











