Końca dobiegła 40. ligowa kolejka sezonu 2011/2012 w Rosji. Na jej zakończenie nie zachwycił jeden z oczekiwanych hitów. Spotkanie Lokomotiwu z Rubinem zakończyło się bezbramkowym remisem.
Mecz w gazie rozpoczął Lokomotiw. Podopieczni Jose Couceiro już na początku dali do zrozumienia rywalom, że interesuje ich tylko zwycięstwo. Po 180 sekundach za faul na jednym z moskwian żółtą kartkę obejrzał Roman Szaronow. Chwilę później Oleg Kuzmin powstrzymał w obronie debiutującego w rozgrywkach Wiaczesława Podbieriozkina. Niedługo po tym w kierunku Maksima Bieliajewa dośrodkowywał Alberto Zapater, lecz adresat podania niecelnie główkował. W rewanżu po drugiej stronie boiska niecelna okazała się wrzutka Bebarsa Natcho na Siergieja Dawidowa. Izraelczyk drugą szansę na dobre dogranie otrzymał w 9. minucie, kiedy egzekwował rzut wolny. Tym razem bez powodzenia posłał piłkę na Władimira Diadiuna. Niedługo po tym Guilherme wyłapał podanie Cristiana Ansaldiego z lewego skrzydła kierowane do Dawidowa. Nim minął kwadrans, przypomniał o sobie „Parowoz”, lecz jego akcję przerwał Solomon Kwerkwelija.
Akcja ta okazała się wstępem do ataków Lokomotiwu. Na początku drugiego kwadransa mogło być groźnie, gdyby Denis Głuszakow zrozumiał się z Podbieriozkinem, który nie ruszył do zagranej mu przez partnera piłki. Niedługo po tym niecelnie w kierunku Magomeda Ozdojewa zagrywał Roman Pawliuczenko. Dopiero w 21. minucie kibice zgromadzeni na stadionie mogli obejrzeć pierwszy celny strzał. Próbował Jeszczenko, ale udaną interwencję zanotował Siergiej Ryżykow. Tuż po tym odgryź się próbował Rubin. Na nieszczęście dla gości Bieliajew udanie przeczytał zagranie Ałana Kasajewa do Dawidowa i w porę je przerwał. W rewanżu indywidualną akcję zaryzykował Pawliuczenko. Wpadł w pole karne, minąwszy Kwerkweliję, lecz nie dał już rady Szaronowowi. Zaraz po tym zza linii szesnastu metrów zablokowany został Victor Obinna. Nim minęło pół godziny gry, gospodarze wypracowali sobie jeszcze jedną sytuację. Po dośrodkowaniu Nigeryjczyka futbolówkę zgrywał Taras Burłak, lecz do jego podania nie dotarł Pawliuczenko.
Napór podopiecznych Jose Couceiro trwał. Bardzo aktywny był Obinna. Po jego podaniu szansę na pokonanie bramkarza miał były napastnik Tottenhamu, lecz ponownie trafił w rywala. Zaraz po tym Nigeryjczyk po rozegraniu kornera z Zapaterem dał się złapać na spalonym. W 33. minucie doszło do dość kontrowersyjnej sytuacji. Po zagraniu Podbieriozkina sam na sam z Ryżykowem wyszedł Pawliuczenki i się z nim zderzył. Sędzia nie dopatrzył się złamania przepisów. Były napastnik Tottenhamu zaraz po tym został odcięty od podania Głuszakowa. Chwilę później odważniej zagrali przyjezdni. Po wrzutce Natcho z rzutu rożnego bardzo niecelnie główkował Dawidow. Potem goście wywalczyli rzut wolny. Roman Eremenko świetnie zagrał na głowę Diadiuna, którego uderzenie z trudem sparował Guilherme. W rewanżu kazańscy obrońcy powstrzymali najpierw Podbieriozkina, a następnie Szyszkina. Ostatnie słowo należało jednak do Kasajewa, który jednak nie sprawił wielkich problemów Guilherme.
Po naporze gospodarzy przez większość pierwszej połowy na drugą Rubin wyszedł bardziej nastawiony na konsekwentną grę w obronie. Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części lewą stroną zaatakował Pawliuczneko, lecz dał się powstrzymać Kuzminowi. 120 sekund później bolesne chwile przeżyli Kasajew i Jeszczenko, którzy zderzyli się głowami. Dopiero w 55. minucie obserwowaliśmy kolejną ofensywną akcję. Ponownie ze strony Lokomotiwu. Tym Razem próbował Maicon, lecz skutecznie uniemożliwił mu to Ansaldi. Niedługo później Natcho wybił z własnej „szesnastki” futbolówkę, do której dopadł Obinna. Strzał Nigeryjczyka okazał się jednak niecelny. Nim minęła godziny gry, Obinn znów dał o sobie znać, lecz tym razem do piłki nie dał mu dojść Ansaldi.










