W ostatniej kolejce rosyjskiej Premier Ligi odbyły się derby Moskwy pomiędzy Dynamem a Spartakiem. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a bramki zdobyli Dmitrij Chochłow i Welliton. Obie ekipy kończyły spotkanie w dziesiątkę, czerwone kartki obejrzeli bowiem Adrian Ropotan oraz Aiden McGeady.
W obu zespołach zabrakło kilku istotnych graczy. W szeregach Dynama nie mogli zagrać Leandro Fernandez i Luke Wilkshire, a w ich miejsce Miodrag Bożović postawił dziś na Marko Lomicia oraz Marcina Kowalczyka. Z kolei w kadrze Spartaka nie znaleźli się m.in. Nicolas Pareja, Alex i Ari, dzięki czemu do pierwszego składu wskoczyli Nikola Drincić i Anton Chodyjew. Ten mecz był również szczególny dla pomocnika „Miaso”, Dmitrija Kombarowa, który jeszcze latem tego roku był graczem Dynama.

Przed rozpoczęciem meczu kibice Dynama zorganizowali krótką uroczystość, w trakcie której wręczyli nagrodę najlepszemu zawodnikowi swojej drużyny w kończącym się sezonie. To wyróżnienie spotkało Kevina Kuranyiego, który od momentu przenosin z Schalke 04 Gelsenkirchen imponował dobrą formą.
Już w 6. minucie gry z dobrej strony pokazał się Marcin Kowalczyk. Polski obrońca przeprowadził rajd prawym skrzydłem i podał do Dmitrija Chochłowa, ale strzał doświadczonego pomocnika ofiarnie zablokował Rienat Sabitow. W 12. minucie ponownie sytuację musieli ratować defensorzy gości. Tym razem Kevin Kuranyi został powstrzymany przez Marka Suchego.
Piłkarze Spartaka dopiero po kwadransie zbliżyli się pod bramkę Antona Szunina. Wówczas na uderzenie zdecydował się Żano Ananidze, ale golkiper gospodarzy był na posterunku. W 23. minucie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Aleksandr Szeszukow kopnął w twarz Igora Siemszowa i pomocnik Dynama musiał na chwilę opuścić plac gry. Winowajca obejrzał za swoje zagranie żółtą kartkę.
240 sekund później drużyna prowadzona przez Walerego Karpina wyszła na prowadzenie. Aiden McGeady posłał precyzyjne podanie w kierunku Wellitona, a brazylijski snajper pewnym strzałem wyprowadził Spartak na prowadzenie.
Zaledwie trzy minuty później goście zmarnowali kapitalną szansę na podwyższenie rezultatu. Z bliska strzelał Żano Ananidze, ale Szunin fantastycznie obronił. To nie był najlepszy mecz gruzińskiego pomocnika Spartaka, co pokazała sytuacja z 34. minuty. Osiemnastolatek otrzymał piłkę w polu karnym rywala, ale zamiast skierować ją do siatki, spudłował.
Przed końcem pierwszej połowy gospodarze zdecydowali się zaatakować przeciwników i to opłaciło się w 38. minucie. Andrij Woronin wypatrzył Dmitrija Chochłowa, a rozgrywający swój ostatni mecz w profesjonalnej karierze piłkarz Dynama nie dał szans Andrijowi Dzikaniowi na skuteczną interwencję.











