Na inaugurację 25. kolejki Ekstraklasy naprzeciw siebie stanęły drużyny Ruchu i Zagłębia. Po świetnym meczu padł rezultat 2:2. Bramki dla gospodarzy zdobywali Grzyb i Jankowski, natomiast goście odpowiedzieli trafieniami Traore i Wilczka.
Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Cichej na emocje musieli czekać do 8. minuty, gdy na strzał z dalekiej odległości zdecydował się dzisiejszy jubilat rozgrywający 350. mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce – Marcin Malinowski. Rzut wolny wykonywany przez niego z około 30 metrów minął prawy słupek bramki „Miedziowych”.

Chwilę później, podobnie jak na wszystkich stadionach w naszej lidze, również i w Chorzowie sympatycy „Niebieskich” postanowili na jakiś czas opuścić trybuny na znak protestu, jaki wytworzył się pomiędzy rządem a kibicami. Doping powrócił po kilkunastu minutach, lecz na murawie w dalszym ciągu było nieciekawie. W 26. minucie do głosu doszli podopieczni Jana Urbana. Obrona Ruchu została całkowicie zagubiona i bliski szczęścia był Abwo. Po jego uderzeniu piłka powędrowała tuż obok bramki Matko Perdjicia. Następnie kilkadziesiąt sekund potem Dawid Plizga przegrał pojedynek z bramkarzem gospodarzy, gdyż oddał zbyt lekki strzał po ziemi i akcja spaliła na panewce.
Wydawało się, iż do końca pierwszej odsłony na tablicy świetlnej utrzyma się bezbramkowy rezultat, lecz za sprawą Wojciecha Grzyba stało się inaczej. Cztery minuty przed gwizdkiem kończącym zmagania w pierwszych trzech kwadransach po kapitalnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Komaca gola dla miejscowych głową zdobył wspominany wcześniej Grzyb. Od tego momentu podopieczni Waldemara Fornalika coraz śmielej w tym spotkaniu zaczęli przedostawać się pod pole karne przeciwnika, ale nieoczekiwanie to goście w doliczonym czasie gry powinni otrzymać od arbitra rzut karny. Prowadzący te zawody Dawid Piasecki żadnego faulu jednak nie zauważył i obie jedenastki udały się na przerwę.

Ruch od początku drugiej połowy nałożył na Zagłębie mocny pressing, w wyniku czego goście mieli problemy z rozgrywaniem akcji ofensywnych. W 47. minucie po rzucie rożnym bliski zmiany wyniku był Djokić, ale fatalnie spudłował. Skromne prowadzenie gospodarzy powinno podrażnić piłkarzy Zagłębia i tak też się stało. W 66. minucie skuteczną kontrę przeprowadzili zawodnicy „Miedziowych”. Najlepiej w tej sytuacji zachował się Mouhamadou Traore, który w ładnym stylu przelobował golkipera Ruchu i doprowadził do remisu.











