W niedzielę dobiegł końca sezon 2010 w lidze rosyjskiej. Niezbyt udanie z rozgrywkami pożegnał się ustępujący mistrz. Rubin Kazań jedynie bezbramkowo zremisował w Moskwie z Lokomotiwem.
Z początku meczu bardziej aktywnie poczynali sobie gospodarze – w ciągu kilku pierwszych minut prawie nie schodzili z połowy Rubinu. Jednak na niewiele się to zdało, gdyż jedynym efektem było niecelne wstrzelenie piłki w pole karne Dmitrija Łoskowa przez Denisa Głuszakowa. Chwilę później uderzeniem na bramkę Guilherme chybił Witalij Kalieszyn. Gra zaczęła się wyrównywać, a dokładnych strzałów brakowało. Z daleka ponownie pomylił się Głuszakow. Chwilę później okazję do popisu miał brazylijski golkiper Lokomotiwu, który najpierw udanie na przedpolu powstrzymał Obefemiego Martinsa, a potem w świetnym stylu sparował uderzoną przez Nigeryjczyka z 25 metrów futbolówkę.
Po kwadransie gry zdecydowanie więcej dobrego można było powiedzieć o Rubinie. Po kolejnym przegranym pojedynku byłego napastnika Wolfsburga z brazylijskim golkiperem niecelnie główkował McBeth Sibaya. Parę minut później Guilherme miał sporo szczęścia. Tym razem minimalnie głową strzelał Aleksandr Rjazancew. W odpowiedzi po dalekim podaniu Głuszakowa Christiana Noboę ograł Dmitrij Syczow, lecz nie udało mu się zaskoczyć strzegącego bramki gości Arlauskisa. Chwilę później szczęścia z dystansu próbował Rodolfo, ale też bez powodzenia.
Po pół godzinie gry powinien prowadzić Lokomotiw. Z linii pola karnego uderzał Syczow i niewiele zabrakło, by litewski bramkarz gości sięgnął po piłkę do siatki. Parę chwil później bardzo dobrą sytuację na zdobycie bramki miał Rubin. Kalieszynowi udało się wywalczyć rzut wolny w niewielkiej odległości od bramki. Jednak uderzenie Bystrowa zablokował Rodolfo. Brazylijczyk również popisał się, wybijając futbolówkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W końcówce przycisnęli gospodarze. Wyborną sytuację miał Głuszakow. Jego atomowy strzał pod poprzeczkę w kapitalnym stylu obronił jednak Arlauskis. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Początek drugiej części meczu zdecydowanie należał do gospodarzy. Raz po raz gościli oni w polu karnym przyjezdnych. W akcjach ofensywnych z dobrej strony pokazywał się Rodolfo. Jednak jego efektowne próby asyst nie kończyły się powodzeniem. Syczow i Wagner permanentnie nie potrafili z tego skorzystać. Po ośmiu minutach groźnym strzałem Kalieszyna odpowiedzieli ustępujący mistrzowie. Brazylijski golkiper kapitalnie spisał się w sytuacji sam na sam z Martinsem, zapobiegając utracie gola.
Trener Kurban Bierdyjew zakończenia meczu pozytywnym wynikiem upatrywał w dokonywaniu kolejnych zmian. Na boisku pojawili się Aleksiej Miedwiediew i Gokdeniz Karadeniz. Tymczasem tempo gry spadło. Piłkarze obu drużyn nie organizowali już tak wielu ofensywnych akcji. W 73. minucie powody do radości miejscowym kibicom mógł dać Głuszakow, lecz jego strzał minimalnie minął poprzeczkę. Po trafieniu Łoskowa z wolnego w mur, z boiska wyleciał Dmitrij Tarasow. Sędzia Wiaczesław Popow pokazał mu czerwoną kartkę za uderzenie łokciem Sibayi.
Osłabienie Lokomotiwu starali się wykorzystać goście. Jednak ich akcje były tłamszone przez zwarte szyki obronne zespołu Jurija Siomina. Kolejne akcje nie przynosiły zmiany wyniku. Lokomotiw też nie rezygnował. Na nieszczęście dla napastników, w dobrej dyspozycji znajdowali się obaj bramkarze. Guilherme świetnie spisał się przy strzale Miedwiediewa oddanym w ostatnich sekundach gry. Ostatecznie zarówno Brazylijczyk, jak i Arlauskis, zachowali czyste konta. Rubin, dzięki zajęciu trzeciego miejsca, zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Lokomotiw musi zadowolić się turniejem kwalifikacyjnym do Ligi Europejskiej.










