W drugim sobotnim spotkaniu Napoli podejmowało Udinese. Konfrontacja zakończyła się remisem 3:3. Nie zabrakło emocji, festiwalu bramek i nagłych zwrotów akcji.
Mecz zapowiadał się doprawdy interesująco. Obydwie drużyny wracają na właściwe tory po ostatnich niezbyt udanych starciach. Napoli po porażkach z Juventusem i Parmą pokonało w ostatniej kolejce Lazio na jego obiekcie 4:2. Piłkarze Udinese w obecnym sezonie zapewniają fanom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Osiem porażek poniesionych w tym sezonie Serie A potwierdza, że zawodnicy „Zebr” nie są obecnie w optymalnej formie. Obie drużyny przystępowały do tego starcia bez swoich kluczowych asów. Wśród gospodarzy zabrakło przede wszystkim Marka Hamsika, a także Juana Zunigi i Giandomenico Mesto. Udinese musiało zaś radzić sobie bez swojego najlepszego gracza, Antonio Di Natale. Oprócz niego w kadrze na to spotkanie zabrakło Luisa Muriela oraz Igora Bubnjicia. Wskazanie faworyta nie było łatwe, ale większe szanse na wygraną miało Napoli.

Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy mieli kilka wybornych okazji do objęcia prowadzenia. Szans nie wykorzystali tacy zawodnicy, jak: Allan, Roberto Pereyra, Bruno Frenandes i Thomas Heurtaux. Niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić na gościach w 25. minucie, kiedy okazję miał Lorenzo Isigne, który próbował zaskoczyć golkipera Udinese strzałem z dystansu, ale przeniósł piłkę nad bramką. Jednak jak mówi stare porzekadło: co się odwlecze, to nie uciecze. W 38. minucie gospodarze mieli rzut rożny, po którym dośrodkowanie przedłużył Federico Fernandez. Dzięki temu futbolówka spadła pod nogi Gorana Pandeva, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić ją w siatce, co też uczynił. Napastnikowi z Macedonii tak się spodobało strzelanie goli, że trzy minuty później zdobył drugą bramkę w tym meczu. W samej końcówce Udinese zdobyło gola kontaktowego za sprawą samobójczego trafienia Federico Fernadeza. Do przerwy Napoli wygrywało 2:1.
Drugą połowę lepiej zaczęli gracze „Azzurrich”, którzy mieli swoje szanse, ale nie potrafili ich wykorzystać. Piłkarze Udinese pierwszy celny strzał w drugiej odsłonie oddali w 70. minucie i od razu było to uderzenie zakończone bramką. Do remisu doprowadził Bruno Fernandes, który cudowny sposób przelobował Rafaela Cabrala. Odpowiedź gospodarzy przyszła bardzo szybko. Minutę później prowadzenie swojej drużynie dał Blerim Dzemaili, który dobijał strzał Gonzalo Higuaina.
Na dziesięć minut przed zakończeniem meczu defensywa Napoli raz jeszcze popełniła błąd, który kosztował ich utratę gola. Do remisu doprowadził Dusan Basta, który z ogromną łatwością wdarł się w pole karne rywali i oddał strzał na bramkę Cabrala. Po tym golu na murawie San Paolo pojawił się nasz rodak, Piotr Zieliński. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Po pięknym i dramatycznym widowisku Napoli remisuje z Udinese 3:3.










