Hit 33. kolejki ligi rosyjskiej, w którym CSKA Moskwa podjął na Łużnikach Zenit Sankt Petersburg, nie zawiódł nawet najbardziej wymagających sympatyków futbolu. Mecz pomiędzy obecnym wiceliderem i liderem Premier Ligi zakończył się remisem 2:2 (1:1). Zespół trenowany przez Luciano Spallettiego nadal ma sześciopunktową przewagę nad stołeczną ekipą.
Trener gospodarzy, Leonid Słucki, wobec kontuzji podstawowego bramkarza, Igora Akinfiejewa, oraz zawieszenia jego zmiennika, Siergieja Czepczugowa, musiał postawić na niespełna siedemnastoletniego Siergieja Rewjakina. Do tej pory młodzian zaliczył zaledwie minutę w meczu ligowym. Wydarzeniem tego popołudnia był jednak powrót Andrieja Arszawina do wyjściowego składu Zenitu Sankt Petersburg. Wypożyczony z Arsenalu Londyn zawodnik powrócił do ligi rosyjskiej po ponad trzyletniej przerwie.

Spotkanie kapitalnie rozpoczęło się dla obrońców tytułu mistrzowskiego. Aleksandr Aniukow posłał z własnej strefy obronnej daleką piłkę do Aleksandra Kierżakowa, ten wyprzedził Siergieja Ignaszewicza i płaskim strzałem po ziemi wyprowadził Zenit na prowadzenie. W tym momencie boiskowy zegar wskazywał 23. sekundę gry.
Nie minęło pięć minut, a Rewjakin mógł po raz drugi wyciągać futbolówkę z siatki. Andriej Arszawin podał z rzutu wolnego do nieobstawionego Kierżakowa, a ten dostrzegł jeszcze lepiej ustawionego Romana Szyrokowa. Pomocnik reprezentacji Rosji znalazł się sam przed pustą bramką, lecz zamiast z dwóch metrów umieścić w niej piłkę, trafił jedynie w słupek. Dobitkę Szyrokowa w ostatniej chwili zablokował jeden z defensorów CSKA.
Następne fragmenty meczu to bezskuteczne próby przebicia się piłkarzy CSKA przez szczelną obronę Zenitu. Dopiero w 17. minucie ta sztuka udała się debiutującemu w Premier Lidze Ahmedowi Musie. Nigeryjczyk przedarł się w okolice pola karnego gości, po czym precyzyjnie dośrodkował do Keisuke Hondy. Japoński pomocnik zagrał wzdłuż bramki, a tam najwyżej wyskoczył Ałan Dzagojew. Wiaczesław Małafiejew zdołał jeszcze odbić pierwszy strzał 22-letniego zawodnika, lecz przy dobitce był już bezradny i gracz urodzony w Biesłanie mógł się cieszyć z piątego trafienia w obecnym sezonie ligowym.
Rozochoceni takim obrotem sprawy gospodarze zaczęli dążyć do strzelenia drugiej bramki. Szczególnie aktywny był Musa, który raz po raz sprawiał spore problemy lewemu obrońcy Zenitu, Domenico Criscito. Pozyskany tej zimy z VVV-Venlo piłkarz mógł zanotować asystę, lecz Seydou Doumbia nie zdecydował się atakować piłki wślizgiem i ta wyszła poza linię końcową boiska. Lider klasyfikacji strzelców Premier Ligi miał swoją okazję na powiększenie dorobku bramkowego w 35. minucie. Mocne uderzenie srebrnego medalisty tegorocznego Pucharu Narodów Afryki było jednak niecelne.










