W drugim meczu 8. kolejki włoskiej Serie A Juventus Turyn zremisował na własnym stadionie z Genoą 2:2. Gospodarze po raz pierwszy w obecnym sezonie stracili dwa gole. Strzelcami tych bramek byli odpowiednio: Marco Rossi oraz Andrea Carraciolo. Swój dorobek bramkowy powiększył także Alessandro Matri, który zaliczył oba trafienia dla Juventusu.
Bez Gianluigiego Buffona przyszło mierzyć się „Starej Damie” z Genoą. Pierwszy bramkarz turyńczyków nabawił się kontuzji barku na czwartkowym treningu i prawdopodobnie będzie musiał odpocząć od piłki przez co najmniej najbliższe dwa tygodnie. 33-letniego golkipera w bramce „Juve” w sobotni wieczór zastąpił Marco Storari. Drugą niespodzianką w zestawieniu „Bianconerrich” na mecz z Genoą była obecność Marcelo Estigarribii, który w wyjściowej jedenastce zastąpił Milosa Krasicia. Serb jak dotąd rozczarowuje swoją formą i opiekun 27-krotnego mistrza Włoch zdecydował się na małą roszadę w składzie. Z kolei szkoleniowiec Genoi postawił na sprawdzony wariant z Rodrigo Palacio jako wysuniętym napastnikiem i podwieszonym tuż za jego plecami Alexandrem Merkelem, który miał za zadania inicjować ataki i rozmontowywać defensywę zespołu ze stolicy Piemontu.

Drugie sobotnie spotkanie włoskiej Serie A szybko ułożyło się po myśli trenera Juventusu Turyn. Już w 6. minucie meczu gospodarze za sprawą Alessandro Matriego objęli prowadzenie 1:0. Andrea Pirlo zagrał z rzutu rożnego piłkę w kierunku znajdującego się przed polem karnym Claudio Marchisio. Wychowanek Juventusu, nie zastanawiając się długo, uderzył z pierwszej piłki, a trajektorię lotu futbolówki zmienił wspomniany Matri i żadnych szans na udaną interwencję nie miał Sebastian Frey.
Po zdobyciu gola przez gospodarzy przewaga podopiecznych Antonio Conte była zdecydowana. Zawodnicy „Biało-czarnych” przeważali zarówno pod względem utrzymywania się przy piłce, jak i w kwestii stwarzania sobie klarownych okazji bramkowych. Niespełna sześć minut po tym, jak Pirlo i spółka wyszli na prowadzenie, gola na 2:0 mógł zdobyć reprezentant Paragwaju – Marcelo Estigarribia. Uczestnik tegorocznego Copa America zdecydował się na oddanie niesygnalizowanego strzału zza pola karnego, lecz uderzenie Paragwajczyka ostatecznie było minimalnie niecelne i stadion Juventusu obiegł tylko jęk zawodu. Gospodarze nie dawali jednak za wygraną i w dalszym ciągu grali swoje. W 24. minucie przed szansą na zdobycie gola stanął po raz kolejny Alessandro Matri. Napastnik gospodarzy po dryblingu w polu karnym Genoi zdołał oddać strzał. Aczkolwiek piłka po uderzeniu Włocha nie znalazła drogi do bramki i wynik nie uległ zmianie.
Niewykorzystane sytuacje Juventusu na podwyższenie prowadzenia szybko odbiły się czkawką na gospodarzach. Na samym początku trzeciego kwadransa gry pierwszej połowy goście przeprowadzili bardzo ładny atak pozycyjny. W roli głównej wystąpił Bosko Janković, który zagrał na lewą stronę boiska do Alexandra Merkela. Wypożyczony z Milanu 19-latek popisał się fantastycznym dośrodkowaniem na głowę Marco Rossiego. A ikonie „Rossoblu” nie pozostało nic innego, jak tylko dopełnić formalności i zdobyć gola wyrównującego. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej części spotkania po kolejnym dobrym dośrodkowaniu Merkela w ekwilibrystyczny sposób Storariego chciał pokonać jeszcze Giandomenico Mesto. Po strzale przewrotką futbolówka przeleciała jednak nad poprzeczką bramki Juventusu i pierwsze trzy kwadranse zakończyły się rezultatem 1:1.











