Dyrektor generalny Realu Madryt wierzy, że Jose Mourinho zostanie w Realu po zakończeniu obecnego sezonu. „The Special One” jest łączony z powrotem do londyńskiej Chelsea, którą opuści prawdopodobnie Carlo Ancelotti.
Real Madryt ten sezon zakończy prawdopodobnie tylko z jednym trofeum. Walka o mistrzostwo kraju jest już rozstrzygnięta na korzyść FC Barcelona, a w środę „Blaugrana” znowu okazała się lepsza, pokonując Real na Santiago Bernabeu w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów.

Zarząd jak i sam Jose Mourinho spodziewali się zapewne nieco lepszych wyników, szczególnie że każdy zespół, jaki obejmował portugalski szkoleniowiec, w pierwszym sezonie jego pracy sięgał po mistrzowski tytuł. Posada „The Special One” była niepewna po pierwszej upokarzającej porażce w Gran Derbi, gdzie na Nou Camp Barcelona wygrała aż 5:0 z Realem. Była to największa porażka w całej pracy trenerskiej Mourinho. Już wtedy zaczął się zastanawiać, czy dobrze zrobił, wybierając grę w tak zdominowanej przez „Dumę Katalonii” lidze hiszpańskiej.
Coraz częściej w wywiadach wspominał swoją pracę w bliskiej jego sercu Chelsea. „The Blues” zaliczyli koszmarny sezon i tylko dzięki słabszych postawach Arsenalu i innych rywali zajmują drugie miejsce. Coraz głośniej na Stamford Bridge mówi się o odejściu Carlo Ancelottiego, który jest już według włoskich mediów dogadany z AS Roma. Kibice wciąż mają sentyment do Jose Mourinho i wierzą, że wróci i zrobi rewolucję na Stamford Bridge.
Jednak ich nadzieje rozwiewa szybko dyrektor generalny Realu Madryt, Jorge Voldano, który nie chce słyszeć o tym, że Mourinho po sezonie może opuścić Santiago Bernabeu.
– Jose ma jeszcze ważny kontrakt przez cztery lata, sam twierdzi, że chce zostać, więc dlaczego mamy mu nie wierzyć? To dla nas idealny szkoleniowiec, bo on tak samo pragnie zwyciężać jak my – powiedział Valdano.











