Plaga kontuzji, która w ostatnich latach dręczyła wiele klubów, spowodowała, że o tym problemie zaczęło wypowiadać się coraz więcej ekspertów piłkarskich. Najgłośniej mówił o tym przede wszystkim Raymon Verheijen – holenderski specjalista od przygotowania fizycznego.
Urodzony 23 listopada 1971 roku Holender jako młody chłopak marzył o karierze piłkarskiej. Marzenia zostały jednak przekreślone w wieku 18 lat, ponieważ wtedy z powodu permanentnych problemów zdrowotnych zakończył przygodę z graniem. Wybrał studia – psychologię sportu na Vrije Universiteit, a także uczył się w Liverpoolu na John Moores University.
W 1995 roku wydał książkę „Conditioning for Soccer”, która pokazywała, w jaki sposób należy pracować z piłkarzami, aby w każdym aspekcie rozwinąć ich umiejętności. Dzieło zyskało bardzo szybko popularność, a kilka lat później stało się bazą, na której działała holenderska federacja piłkarska.
Verheijen został bardzo szybko dostrzeżony przez największych trenerów na świecie. W 1998 roku Frank Rijkaard, który był jednym z asystentów Guusa Hiddinka, zaprosił go do sztabu szkoleniowego „Oranje” na MŚ we Francji. – Rijkaard musiał dostrzec we mnie coś specjalnego podczas jednego z kursów, które prowadziłem – powiedział po kilku latach nasz bohater.

Od tego czasu był już stałym członkiem ekip, które szykowały się na wielkie imprezy. Dwa lata później pomagał po raz kolejny Rijkaardowi, który wtedy był już pierwszym trenerem reprezentacji „Tulipanów”, w kolejnych latach współpracował z takimi kadrami, jak: Rosja, Korea Południowa czy Argentyna, a także z wieloma klubami m.in. z Barceloną, Chelsea, Manchesterem City czy rosyjskim Zenitem Sankt Petersburg.
Przez pewien czas był również członkiem reprezentacji Walii, w której zajmował stanowisko asystenta Gary’ego Speeda. Po samobójczej śmierci selekcjonera w listopadzie 2011 roku chciał kontynuować dzieło poprzednika i ciągle pracować z kadrą. – Nie potrzebujemy nowego trenera, ewentualny sukces możemy zbudować na podwalinach, które postawił Gary – powiedział Holender. Jego słowa przez wiele osób ze środowiska zostały przyjęte z dezaprobatą. Bardzo mocno skrytykował go Iwan Roberts. Były napastnik m.in. Leicester City czy Norwich stwierdził, że wypowiedzi Raymona są bardzo samolubne i nietaktowne. Zimą 2012 roku ostatecznie zrezygnował z pracy, tłumacząc się złą atmosferą, która wytworzyła się wokół niego i drużyny. Zespół przejął Chris Coleman. Kilka lat później nowy opiekun awansował z Garethem Bale’em i spółką na mistrzostwa Europy we Francji.
44-letni Holender krytykował wielokrotnie metody pracy trenerów w wielu klubach m.in. za to, że nie przewidują konsekwencji intensywnych okresów przygotowawczych. – Zbyt mocno skupiają się na przygotowaniu fizycznym. – powiedział.













