Lechia Gdańsk po słabym poprzednim sezonie pieczołowicie szykuje się do nowych rozgrywek. Gdańszczanie liczą na zdecydowanie lepszy wynik niż poprzednio i wydaje się, że ich nadzieje są uzasadnione.
Kibice Lechii Gdańsk nie mogą być zadowoleni z ostatniego sezonu. Marzący o europejskich kibicach gdańszczanie drżeli o ligowy byt, który na finiszu sezonu okazał się zagrożony. Na mecie Lechia wyprzedziła nie tylko skazane na degradacje ekipy ŁKS-u Łódź i Cracovii Kraków, ale też GKS Bełchatów. W nowym sezonie jednak nikt nie zakłada podobnego scenariusza, zespół ma odgrywać zupełnie inną rolę i właśnie w tym celu poczyniono pewne ruchy transferowe.

Pierwszą i najbardziej znaczącą zmianą było zastąpienie Pawła Janasa przez Bogusława Kaczmarka na stanowisku szkoleniowca. W ten sposób popularny „Bobo” powrócił do klubu, w którym niegdyś zaczynał swoją trenerską karierę. 62-latek dostał też w prezencie kilku nowych piłkarzy, którzy mogą wnieść nową jakość do ekipy z ulicy Traugutta. Grzegorz Rasiak i Jarosław Bieniuk to gracze z reprezentacyjną przeszłością, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Dużym wzmocnieniem powinien być także środkowy pomocnik Andreu Mayoral. Listę nowych nabytków uzupełnia Brazylijczyk Ricardinho, który wcześniej pokazywał swoje nieprzeciętne umiejętności w Bogdance Łęczna czy Wiśle Płock, a wcale nie jest powiedziane, że to już koniec. Być może lada dzień dojdzie do kolejnego głośnego transferu, z Lechią trenuje bowiem Piotr Brożek. Oczywiście nie udało się też zatrzymać kilku zawodników. Trener Kaczmarek może żałować, że jesienią nie będzie mógł skorzystać z Jakuba Koseckiego, Ivansa Lukjanovsa, Wojciecha Pawłowskiego, Jakuba Wilka czy Sergejsa Kozansa. Prawdziwą tragedię przeszedł młody pomocnik Lechii, Maciej Kostrzewa. Ten zawodnik w meczu sparingowym z Gryfem Wejherowo zerwał więzadła kolanowe, co wykluczy go z gry minimum na pół roku.
Gdańszczanie mają za sobą dwa obozy przygotowawcze. Pierwszy odbył się we Wronkach, drugi w Gniewinie, w którym stacjonowała reprezentacja Hiszpanii podczas mistrzostw Europy. To drugie zgrupowanie zakończyło się przedwcześnie z powodu złego stanu boiska, zespół kontynuował przygotowania na własnych obiektach. Jeśli chodzi o sparingi, to obyło się bez fajerwerków, ale też bez rozczarowań. Lechia nie miała okazji rywalizować z wielkimi klubami jak Legia Warszawa czy Śląsk Wrocław, formę gdańszczan sprawdziły m.in. Stomil Olsztyn (3:1), Gryf Wejherowo (1:0), Piast Gliwice (0:2), Znicz Pruszków (1:1), Cuiavia Włocławek (3:1) czy Concordia Elbląg (5:2). Zawodnicy z Gdańska zaliczyli dwie dość zaskakujące wpadki, z Chojniczanką Chojnice (0:1) i Chrobrym Głogów (1:2), z kolei za najbardziej wartościowy sprawdzian można uznać mecz z Wisłą Kraków (3:3). Szczególnie dobre wrażenie w meczach kontrolnych pozostawił po sobie wspomniany wcześniej Rasiak, który łącznie strzelił trzy gole.











