Ubiegły sezon był dla Górnika niezwykłą przygodą. Z jednej strony niemal baśniowe wrażenia zafundował kibicom Prejuce Nakoulma, z drugiej strony momentami pachniało dramatem psychologicznym bądź horrorem. Jak będzie w tym sezonie?
Gdybyśmy w minionym sezonie poskładali do kupy wady i zalety Górnika Zabrze i porównali je z resztą drużyn T-Mobile Ekstraklasy, to za nic w świecie nie wyszedłby taki wynik, jaki udało się osiągnąć zabrzanom. Ósme miejsce to duży sukces, który przede wszystkim należy zapisać na konto Adama Nawałki. Jego zasługi nie przeszły bez echa, pojawili się nawet zwolennicy powierzenia szkoleniowcowi czternastokrotnych mistrzów Polski funkcji selekcjonera drużyny narodowej. Na tym fotelu zasiadł co prawda szkoleniowiec czternastokrotnych mistrzów Polski, ale nie chodzi o Górnika, lecz o Ruch Chorzów.

W porównaniu z zeszłym sezonem trochę się w Górniku zmieniło. Nie ma już w zespole z ulicy Roosevelta „Piranii”, czyli Michała Pazdana, który wybrał podlaski klimat. Szeregi zabrzańskiej drużyny opuścił też Adam Marciniak, obecnie przywdziewający koszulkę Cracovii. Jako osłabienie można także traktować powrót z wypożyczenia Michała Zielińskiego. Oprócz tego w składzie Górnika nie ma Eimantasa Marozasa, Paula Thomika oraz Szymona Sobczaka. Co Górnik zyskał w zamian? Na przykład Bartłomieja Grzelaka, któremu zresztą po chwili podziękowano. Albo Pawła Strąka, któremu już wiele razy udowodniono, że nikt go na Roosevelta nie chce. I jeszcze Bartosza Iwana, który po kilku dobrych sezonach gra coraz niżej i ostatnio zakładał koszulkę Garbarni Kraków. Jest też Przemysław Oziębała, który całkiem sporo pograł ostatnio w Widzewie Łódź, i Antoni Łukasiewicz, do niedawna broniący barw Łódzkiego Klubu Sportowego. Listę wzmocnień uzupełniają Wojciech Łuczak i Konrad Nowak.
Jeśli chodzi o sparingi, to Górnik przyjął model rozgrywania dwóch meczów jednego dnia lub spotkań w nieregulaminowym wymiarze czasowym. Na uwagę zasługuje zwycięstwo 1:0 nad słowackim Ruzomberokiem (gol Mateusza Zachary), zdarzały się też takie mecze, jak: 2:0 z Pogonią Szczecin (gole Nakoulmy i Kwieka), 3:0 z Kolejarzem Stróże (Bębenek, Olkowski i Milik), 1:1 z Termalicą (gol testowanego Rafała Kujawy), 2:0 z Koroną Kielce (dwa gole Milika), 4:2 z Odrą Opole (dwa gole Łuczaka, jeden Piaseckiego i Piwowarczyka, piłkarzy z Młodej Ekstraklasy) oraz ostatnio 2:0 z drużyną ME Lecha Poznań (gole Pleshakowa i Iwana). Przez pewien czas zabrzanie przebywali na zgrupowaniu w słoweńskiej miejscowości Limbus. Tam zmierzyli się z Dinamem Tbilisi (0:2), wygrali 3:0 z NK Psenica (gole Kujawy, Jovanovicia i Iwana), 2:1 z OFK Belgrad (gole Kwieka i Szeweluchina) oraz 1:1 (gol Łuczaka) i 4:1 (gole Margola, Zachary, Jovanovicia i Iwana) z BSK Borca. Trener Nawałka miał więc masę materiałów do analizy. Co z nich ulepi?












