Zaczynamy nasz cykl, w którym mamy zamiar typować po pięciu najlepszych piłkarzy na określoną pozycję. W każdą środę będziemy przedstawiać kolejne zestawienia i tak przez kolejne 11 tygodni. Na pierwszy ogień idą bramkarze, którzy wbrew pozorom przysporzyli nam sporo problemów. Oto nasza proponowana piątka.
1.Manuel Neuer
Obsada pierwszego miejsca w teorii powinna być najłatwiejsza z możliwych. Każdy z nas doskonale wie, co w bramce Niemców i Bayernu Monachium wyczynia Manuel Neuer. Mimo to dyskusje trwały długo i ostatecznie, bez zaskoczenia, padło na golkipera „Bawarczyków”. Spójrzmy na jedną z interwencji, którą popisał się reprezentant „Die Mannschaft” w ostatnich tygodniach.
(uderzenie od 0:30)
https://www.youtube.com/watch?v=REyoNzY31RI
Klasa rywala? No, powiedzmy, że nieco nikła. Wynik pozytywny, a Neuer mimo to z wielkim poświęceniem zanotował kilka interwencji. Po co, skoro to i tak nie miałoby to dużego wpływu na wynik? To doskonale świadczy o tym, że Neuer traktuje swoją pracę bardzo poważnie, co jest oznaką jego poziomu. Chciałbym tutaj również jako o zalecie napisać o tzw. neuerzeniu, czyli dalekim wychodzeniem przed bramkę, ale nie potrafię. Akurat pod tym względem nie uważam, że jest to coś niesamowitego, a wręcz przeciwnie – głupiego. Do tej pory Niemiec miał duże szczęście i się na takie zagrania nie naciął. Jednak gdy pierwszy, drugi czy trzeci raz Manu zaliczy bolesną wpadkę, to „rejsy” poza obręb „szesnastki” będą dla niego rzadkością. Mimo to Neuer to klasa sama w sobie i nie trzeba tego nikomu udowadniać. Niemiec przenosi się do historii futbolu jako jeden z najlepszych, ale o Nummer eins jeszcze trochę powalczy.
2. Thibaut Courtois
Obsada lokaty numer dwa jest nieco mniej oczywista. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie lata, nikt chyba nie ma wątpliwości, że na to miejsce Thibaut Courtois zwyczajnie zasługuje. Golkiper przez długi czas nie miał szans przeskoczyć Petra Cecha, który był pewnym punktem między słupkami „The Blues”. Wielu zawodników dawno zmieniłoby klub lub chociaż poprosiło o odejście. Zupełnie inaczej zrobił reprezentant Belgii, który po prostu poszedł na wypożyczenie do Atletico Madryt. W stolicy Hiszpanii Thibaut udowodnił swoją klasę, najpierw przełamując iberyjski duopol Realu i „Barcy”, potem doszedł do finału LM. W tym sezonie zdobył uznanie Jose Mourinho i zastąpił Czecha, wzbudzając niemałe kontrowersje. Do dziś londyńczycy nie przegrali żadnego spotkania, a jeśli Belg utrzyma formę, to pomoże niebieskiej stronie stolicy powtórzyć sukces The Invicibles. W ten sposób legalnie będzie mógł rywalizować z Manu Neuerem o numer jeden we wszystkich zestawieniach.
https://www.youtube.com/watch?v=n81IJnQfz34
3. David de Gea
Z racji, że wybieramy najlepszych golkiperów obecnie, trudno byłoby pominąć Hiszpana. Choć w reprezentacji nadal jest numerem dwa, w Manchesterze United z meczu na mecz udowadnia, że należy do ścisłej czołówki w swoim fachu. Gdy wchodził do ekipy „Czerwonych Diabłów”, co rusz notował katastrofalne wpadki i spisywał się na poziomie swoich kolegów z bloku obronnego. Teraz linia defensywna raczej się nie poprawiła, ale 24-latek prezentuje się wyśmienicie. Jego interwencje może nie napędzają drużyny, ale Louis van Gaal z pewnością może spać spokojniej, bo wie, że de Gea ratuje mu tyłek. W każdym meczu można na niego liczyć i mimo że z reguły roboty ma co niemiara, broni w niewiarygodnych sytuacjach. Obecnie jest dla United ważniejszy niż Di Maria czy Rooney.











