Mistrzowie Europy sprzed dwóch lat, Hiszpanie, czekają na swój inauguracyjny mecz ze Szwajcarią. Jeden z kluczowych graczy drużyny Vicente del Bosque, Sergio Ramos, zapowiada twardą walkę o tytuł.
Hiszpanie byli ostatnią ekipą, która przyleciała do RPA. Turniej rozpoczął się już co prawda w ubiegły piątek, ale na mecz głównych faworytów przyjdzie nam jeszcze poczekać do środy. Spotkanie „La Roja” ze Szwajcarią odbędzie się w Durbanie.
Etatowy obrońca w drużynie Hiszpanów, Sergio Ramos z Realu Madryt, dzieli się wrażeniami z ostatnich dni przed inauguracją:
– Po długim okresie przygotowawczym w Hiszpanii i tutaj w Południowej Afryce, ze zniecierpliwieniem czekamy na mecz. Chcemy w nim pokazać, że nie próżnowaliśmy przez ostatnie dni. Pierwszy spotkanie jest oczywiście najważniejsze. Daje pewność siebie i wpływa na nastrój piłkarzy podczas całego turnieju.
Jeśli Hiszpanie wyjdą z grupy, jak się powszechnie oczekuje, ich przeciwnikiem będzie któraś z drużyn z grupy G, określanej mianem grupy śmierci, czyli Brazylia, Portugalia lub Wybrzeże Kości Słoniowej. Ramos jednak twierdzi, że on i drużyna na razie skupiają się na meczu ze Szwajcarią:
– Zawsze powinno się szanować wszystkich swoich przeciwników jednakowo. Mecz ze Szwajcarią będzie ciężki, postaramy się poradzić sobie dzięki naszemu ofensywnemu stylowi gry. Fani i media kreują nas na faworytów, jednak my twardo stąpamy po ziemi tak, jak to robiliśmy wcześniej. Mamy zamiar traktować wszystkich przeciwników tak samo. Uważanie siebie samych za faworytów byłoby zgubne. Jesteśmy jeszcze w fazie grupowej, a przed nami ważne mecze.









