Defensor Realu Madryt stwierdził, że Hiszpanie nie chcą być uważani za faworytów i podchodzą z wielkim respektem do każdego rywala.
Prawy obrońca, który w meczu z Koreą zadebiutował w roli kapitana reprezentacji, wypowiedział się na temat drużyn, które mają największe szanse na końcowy triumf w RPA.

– Oczywistymi faworytami są Włosi, Brazylijczycy, Portugalczycy, Holendrzy… w tym roku turniej będzie wyjątkowo ekscytujący, zagra na nim bardzo wielu wielkich piłkarzy. Więc my nie czujemy się faworytami – skromnie stwierdził Hiszpan. – Oczywiście jesteśmy mocni i jeśli podejdziemy do turnieju tak, jak podczas mistrzostw Europy, będziemy robić wszystko krok po kroku i z respektem dla rywali, możemy odegrać znaczącą rolę. Będę szczęśliwy, jeśli dotrwamy do 11 lipca – zakończył Sergio Ramos.
Kolega Ramos z klubu, Alvaro Arbeloa wypowiedział się w podobnym tonie, jednak z nieco większą ufnością w siłę Hiszpanii.
– Są drużyny, które zdobyły już wiele tytułów. One są zawsze faworytami. Jednak każdy mówi tylko o nas, o Hiszpanii, a to nam nie pomaga. Myślę, że Hiszpania i Brazylia mają największe szanse na tytuł – stwierdził Arbeloa. – Włochy są bardzo mocne, Anglia z Capello na ławce również. Po nich są drużyny takie, jak: Francja, Niemcy i Portugalia, które mają wielkich piłkarzy. Tak, Argentyna też, czemu nie? – zakończył boczny obrońca.










