Konia z rzędem temu, kto obstawiał, że Wisła Płock zanotuje tak udany start sezonu. Pięć zwycięstw i jeden remis – te wyniki pozwoliły drużynie z Mazowsza usadowić się wygodnie na szczycie tabeli ligowej. „Nafciarze” grają bardzo ładną piłkę, głównie za sprawą Rafała Wolskiego. Zgromadził już pięć goli i dwie asysty i prowadzi w klasyfikacji kanadyjskiej (wraz ze swoim kolegą z zespołu Davo). Otrzymał za to w nagrodę Piłkarza Miesiąca Ekstraklasy. Przeanalizujmy jego przeszłość, obecną grę i spróbujmy powróżyć” czy teraz wreszcie stanie się jedną z tych najjaśniejszych gwiazd ligi?
Rafał Wolski od początku swojego pobytu w Wiśle Płock był zdecydowanie wyróżniającą się postacią zespołu, który w zeszłym sezonie zajął wysokie, 6. miejsce. Bardzo dobrze dogadywał się z Łukaszem Sekulskim, który otrzymał aż cztery z siedmiu asyst rozdanych w tamtym sezonie przez pomocnika Wisły.
Świetny początek nowego sezonu
Ten sezon Rafał Wolski zaczął jednak jeszcze lepiej. Dzięki sprowadzeniu Davo i przesunięciu na skrzydło Kristiana Vallo ma jeszcze więcej możliwości rozegrania w ataku. Do tego w dobrej formie jest Marko Kolar – jest zatem z kim współpracować w tercji ofensywnej.
Sam Wolski też jest w stanie wiele zdziałać w pojedynkę. Jego dryblingi są nieprzewidywalne jak mało którego zawodnika w lidze, ma potężny strzał z dystansu, często zaskakujący bramkarza. Jeśli utrzyma dobrą dyspozycję, może na stałe wprowadzić „Nafciarzy” do czołówki PKO Ekstraklasy.
Jego popisowym spotkaniem, w którym zademonstrował wszystkie swoje atuty, było starcie z Lechem przy Bułgarskiej. Wolski regularnie nękał obrońców „Kolejorza” swoimi podaniami i ruchliwością, a mecz zakończył z asystą i bramką, zresztą cudownej urody.











