Kiedyś zawodnik angielskiego Sheffield United (u boku Kyle’a Walkera) i węgierskiego Ferencvarosu. Dzisiaj człowiek, który walnie przyczynia się do rozwijania młodych talentów w akademii Jagiellonii Białystok. To jeden z najmłodszych trenerów w Europie, który posiada licencję UEFA Elite. W przyszłości system szkolenia jego autorstwa (dotyczący inteligencji piłkarskiej) będzie wykorzystywany w rocznikach U4–U12 białostockiego klubu. Poniższy wywiad to skarbnica ciekawej wiedzy.
Na początku zaczniemy od twojej kariery piłkarskiej: jak wspominasz swoją przygodę w Shieffield United i węgierskim Ferencvarosie? Czy przeżyłeś lub widziałeś tam coś ciekawego? Coś, czego nie ma w Polsce?
Przede wszystkim miałem możliwość trafić w dwa świetne miejsca, jak nadmieniłem zresztą na Twitterze [@MatusiakRafal]. Ferencvaros to tak naprawdę największy klub na Węgrzech. Każdy Węgier, no może poza kibicami Ujpestu, trzyma kciuki za tę drużynę. Jest tam wielka rzesza fanów i da się to odczuć dosłownie wszędzie. Pamiętam taką jedną śmieszną sytuację, gdy – jeszcze jako młody chłopak – byłem z kolegami w McDonaldzie na Węgrzech. I że tak powiem, dostaliśmy „jedzonko” za darmo, bo rozpoznali nas, że jesteśmy zawodnikami (śmiech).
Natomiast jeśli chodzi o Sheffield, to świetne szkolenie, podejście do piłkarzy, dbałość o szczegóły. Przede wszystkim zauważyłem, że najważniejszy jest tam człowiek, a nie zawodnik. W Shieffield dążą w pierwszej kolejności do tego, żeby wychować dobrych ludzi, a nie tylko dobrego piłkarza, co jest dla mnie bardzo ważne. U nas w Polsce jeszcze nie każdy klub do tego dojrzał.
Czy wyciągnąłeś z tamtego okresu jakieś wnioski, które mógłbyś przekazać dzisiaj młodym piłkarzom?
Tak. Przede wszystkim zauważyłem dużą różnicę w mentalności. Pamiętam, że jak przyjechałem do Anglii, to spotkałem się z czymś takim, że tamci młodzi chłopcy doskonale zdawali sobie sprawę, w jakim są miejscu. Zawodnicy w wieku 16 lat podchodzili bardzo profesjonalnie do swoich obowiązków, dając z siebie na treningach 200%, bo wiedzieli, że dzieli ich tak naprawdę tylko jeden krok od podpisania profesjonalnego kontraktu. Wydaje mi się, że u nas w Polsce 16-latek nie jest do końca świadomy tego, jak niewiele dzieli piłkę juniorską od seniorskiej. A szkoda, bo wydaje mi się, że my tych zawodników nie uświadamiamy, jak należy. Trenerzy w Anglii bezustannie uzmysławiają chłopcom, że za niedługo mogą stać się gwiazdami światowego formatu. Zresztą na przykładzie Sheffield można zobaczyć, że rzeczywiście tak jest, patrząc na Kyle’a Walkera czy Harry’ego Maguire’a.
Czyli rozumiem, że Walker na treningach nie odpuszczał?
Nie, tam nikt nie odpuszczał. Mieliśmy wtedy rewelacyjną drużynę. Mnie akurat tak się nie udało w osiągnięciu profesjonalnej kariery seniorskiej, ale zdecydowana większość chłopców z tamtego rocznika dała radę.
Okej, teraz pozwolisz, że przejdziemy do











