Sezon 2012/2013 Widzew Łódź rozpoczął od serii pięciu meczów bez porażki, jednak potem przyszedł gorszy okres. O tym, co już za nami oraz co nas czeka, rozmawialiśmy z Sebastianem Radzio.
Jak oceniłbyś rundę jesienną w Waszym wykonaniu?
Runda jesienna była na pewno dobra w wykonaniu całego zespołu. Zwłaszcza początek mieliśmy fenomenalny, kiedy to po pięciu kolejkach byliśmy liderami. Potem niestety coś się zacięło, jednak pod koniec rundy znowu pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać. Jeśli chodzi o mnie, to jestem po części zadowolony, w końcu trener zaczął bowiem na mnie stawiać. Nie zagrałem jednak w zbyt wielu spotkaniach, ponieważ na początku rundy wykluczyło mnie złamanie nosa, a w jej trakcie naderwałem więzadła w kostce.
No właśnie, po świetnym początku przyszły kolejne porażki. Skąd taki spadek formy?

Trudno mi odnaleźć przyczyny tych porażek. Od początku sezonu mieliśmy jasno powiedziane, że musimy utrzymać się w lidze, więc miejsce w środku tabeli wzięlibyśmy w ciemno. Nasz zespół stanowią w większości młodzi zawodnicy, wsparci kilkoma doświadczonymi graczami. Uważam więc, że wszyscy sprostali oczekiwaniom. W każdym meczu gramy o zwycięstwo, żeby na koniec sezonu zająć w tabeli jak najwyższą lokatę.
Jak widzisz sytuację dwóch Twoich kolegów – Mariusza Stępińskiego i Łukasza Brozia – w kontekście kadry narodowej?
Obaj na te powołania na pewno zasłużyli. Mariusz, pomimo młodego wieku, strzelił już w ekstraklasie kilka bramek. Łukasz odbudował zaś swoją formę po kontuzji i myślę, że w tej chwili jest on jednym z najlepszych prawych obrońców w naszej lidze.
A jak oceniłbyś dokonane przez klub transfery?
To nie ja jestem w tym klubie od oceniania transferów. W najbliższych dniach powinniśmy przekonać się, jak nowi zawodnicy wkomponują się w nasz zespół, a ich grę oceniać będą trenerzy po meczach.
Jak oceniasz okres przygotowawczy?
Uważam, że został on przez nas solidnie przepracowany. Najpierw pojechaliśmy na obóz przygotowania ogólnego do Uniejowa, gdzie mieliśmy doskonałe warunki. Potem przyszedł wyjazd do Hiszpanii, gdzie oprócz meczów towarzyskich odbyliśmy też dużo treningów taktycznych i czysto piłkarskich. Wzięliśmy udział w turnieju Copa del Sol, którego wyniki mogą nas cieszyć. Zajęliśmy bowiem drugie miejsce w stawce dwunastu zespołów, które regularnie grają w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Także sparingi w Polsce były udane, prawie wszystkie bowiem wygraliśmy. Teraz musimy tylko przełożyć to na spotkania ligowe.
Skoro jesteśmy już przy turnieju Copa del Sol – jak oceniłbyś rywali z Danii, Norwegii, a także Szachtar Donieck?
Jeśli chodzi o drużyny skandynawskie, w meczach z nimi pokazaliśmy, że nie odstajemy od tych drużyn i potrafimy wygrywać. W finale z Szachtarem było już o wiele trudniej, grają tam przecież czołowi piłkarze Europy. Dla Ukraińców był to też inny etap przygotowań, Widzew był ich ostatnim rywalem przed meczem 1/8 finału Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Uważam więc, że nie mamy się czego wstydzić.
Czy czujecie się dobrze przygotowani do rundy wiosennej?
Na pewno jesteśmy dobrze przygotowani do rundy. Praca, którą wykonaliśmy, musi zaprocentować. Miejmy nadzieję, że przez całą wiosnę będziemy się solidnie prezentować i wyniki będą dobre od pierwszego do ostatniego spotkania.
Jakie są cele w Łodzi? O co będziecie walczyć na wiosnę?
Spadek raczej nam nie grozi, tak że uważam, że nie musimy oglądać się do tyłu. Daje nam to komfort psychiczny, dzięki któremu możemy spokojnie przygotowywać się do kolejnych spotkań. Miejmy nadzieję, że dzięki temu zakończymy sezon w górnej połówce tabeli. Chcemy zająć jak najwyższe miejsce, a czas pokaże, jak to się ułoży.
Rundę rozpoczynacie od spotkania ze Śląskiem, z którym jesienią wygraliście. Teraz będzie łatwiej czy trudniej?
Trudno powiedzieć. Wszystkie mecze w tej lidze są trudne i bardzo specyficzne. Jedziemy jednak na mecz wyjazdowy, a Śląsk, jak zresztą większość zespołów, woli grać na własnym stadionie. Będziemy musieli grać uważnie i wystrzegać się błędów, a wtedy o wynik możemy być spokojni. Z pewnością Śląsk będzie chciał zrewanżować się za porażkę w Łodzi, ale z tego, co pamiętam, Widzew ze Śląskiem nie zwykł przegrywać. Mamy nadzieję podtrzymać tę serię.
Pierwsze trzy mecze rozegracie na wyjeździe. Czy ten fakt ma dla Was jakieś większe znaczenie?
Nie możemy myśleć, że gramy na wyjeździe. Musimy po prostu pojechać do Wrocławia, Chorzowa i Bełchatowa, żeby zrobić swoje i zdobyć jak najwięcej punktów. Mam nadzieję, że początek rundy wiosennej będzie tak samo okazały jak początek jesieni.
Klub osiągnął ostatnio porozumienie z kibicami. Czy dla Was, piłkarzy, ma to duże znaczenie?
Oczywiście, jeśli kibice będą przychodzić na stadion i wspierać nas, będzie się nam grało zdecydowanie łatwiej. Wiadomo przecież, że doping fanów potrafi wesprzeć w walce z najmocniejszymi drużynami ligi. Na Widzewie atmosfera jest zawsze fantastyczna, tym mocniej liczymy na wsparcie naszych kibiców.
Jak wygląda sytuacja z Twoimi problemami zdrowotnymi?
Informacje, które pojawiły się ostatnio w mediach, są prawdziwe. Przeszedłem badania w szpitalu i wszystko jest w porządku, a od poniedziałku prawdopodobnie powrócę do treningów. Po powrocie z Hiszpanii zmuszony byłem jednak opuścić kilka sesji, więc będę musiał nadrobić powstałe w tym czasie zaległości.
Czy masz jakieś indywidualne cele i nadzieje związane z rundą wiosenną?
Przede wszystkim chciałbym zacząć grać regularnie, a co za tym idzie – ciągle zdobywać doświadczenie. Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy, jednak jestem człowiekiem ambitnym i z optymizmem patrzę w przyszłość.
Na poczatek oje.bac Śląsk