Kiedy w 2009 roku został wypożyczony do Nottingham Forest, spekulowano, że szybko wróci do Polski. W Anglii został jednak na dłużej. W pierwszych sezonach stanowił o sile ofensywnej swojego zespołu. Potem jednak coś się posypało. Po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. Wydawało się, że po powrocie automatycznie zostanie gwiazdą na polskich boiskach. Początek sezonu miał słaby, lecz 2017 rok zaczął wyśmienicie. Czy można powiedzieć, że obecnie „Maja” jest crackiem ekstraklasy?
To wychowanek Znicza Pruszków, w którym występował w latach 2002–2006. Na początku 2007 roku przeszedł do Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Grał na tyle dobrze, że jako 21-latek zadebiutował w reprezentacji Polski. Z klubem odnosił sukcesy w Pucharze Polski, zdobywając go w 2007 roku. Może się również pochwalić dwukrotnym triumfem w Pucharze Ekstraklasy. Latem nastąpiła fuzja Grodziska z Polonią Warszawa i tym samym Radosław wylądował w zespole ze stolicy Polski. W drużynie „Czarnych Koszul” spisywał się dużo poniżej oczekiwań, dlatego latem 2009 roku trafił na wypożyczenie do Nottigham Forest.
Kadra narodowa
W reprezentacji zadebiutował 15 grudnia 2007 roku podczas wygranego 1:0 meczu towarzyskiego z Bośnią i Hercegowiną. Wszedł z ławki rezerwowych w wygranych spotkaniach z Finlandią, Estonią, zremisowanym pojedynku z Macedonią oraz przegranym z Ukrainą. Jak prędko udało mu się zadebiutować w kadrze, tak szybko nagrabił sobie u selekcjonera, jak i opinii publicznej. Bo to właśnie po rywalizacji z Ukrainą Radosław nie mógł odmówić starszym kolegom, którzy w drugim hotelu urządzili sobie balowanie. 21 sierpnia 2008 roku został wraz z Dariuszem Dudką i Arturem Borucem zawieszony na czas nieokreślony w prawach reprezentanta Polski. Kara odbiła się szerokim echem. – Nigdy nie byłem tak popularny jak wtedy, gdy wyrzucono mnie z kadry za picie – przyznał Majewski w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Media wydzwaniały do niego z prośbą o wywiad. Dziś przyznaje, że „musiałby być debilem”, żeby powtórzyć swoje zachowanie podczas zgrupowania.
Do reprezentacji wrócił 18 listopada 2009 roku w wygranym 1:0 meczu towarzyskim z Kanadą. Wtedy to kadra Franciszka Smudy była w trakcie przygotowań do Euro organizowanego w naszym kraju. W marcu następnego roku po raz pierwszy w swojej reprezentacyjnej karierze znalazł się w podstawowej jedenastce. Polacy wygrali wówczas z Bułgarią 2:0, a Radosław po pierwszej połowie został zdjęty z boiska. Po tym wszedł w mały konflikt z selekcjonerem, któremu zarzucał, że powoływał i wpuszczał go zbyt rzadko na murawę. W listopadzie tego samego roku wszedł na ostatnie dziewięć minut spotkania z Ekwadorem. Na Euro nie pojechał, a na kolejne powołanie musiał czekać aż do 2013 roku. Wtedy to Waldemar Fornalik wystawił go w pierwszej jedenastce na starcie z Ukrainą z nadzieją, że będzie objawieniem ofensywy Polaków. Mecz zakończył się dotkliwą porażką 1:3 i było to, jak do tej pory, ostatnie spotkanie Radosława Majewskiego w kadrze.
Transfer do Grecji
Wiele osób nie wróżyło Radosławowi kariery w Anglii. Sądzili, że Championship to dla niego za wysokie progi i od razu po zakończeniu wypożyczenia wróci na polskie boiska. Mylili się. Pierwsze dwa sezony w wykonaniu Majewskiego były bardzo udane. Wychodził w pierwszych jedenastkach, ba, stanowił o sile ofensywnej Nottingham Forest. Drużyna pod wodzą Billy’ego Daviesa osiągała dobre wyniki, zajmując w sezonie 2009/2010 trzecie miejsce w Championship, w następnym plasując się na szóstej pozycji. Niestety jakiś czas później z klubu odszedł trener, a w jego miejsce przyszli nowi, którzy nie widzieli w Majewskim osoby, od której zaczynaliby ustalanie podstawowej jedenastki. Z każdym rokiem wartość Polaka spadała, a sam Majewski na tle swojej drużyny stał się dosyć przeciętnym piłkarzem. Nie miał już takiej regularności jak w pierwszych sezonach. Zazwyczaj po kilku dobrych meczach przychodziły kolejne, w których nie było go widać na boisku. Taki okres miał na przykład w 2013 roku po podpisaniu nowego kontraktu, gdy jego znakomitą dyspozycję zauważył Waldemar Fornalik.











