Za nami mundial w RPA, nie milkną jednak jego echa. O krótkie podsumowanie mistrzostw poprosiliśmy Radosława Majdana.

Jak wrażenia po mundialu w RPA?
Początkowo mistrzostwa były monotonne i schematyczne, było dużo remisów. Nie tego wszyscy oczekiwali, ale od ćwierćfinałów było już lepiej i padało dużo bramek. Myślę, że późniejsza faza mogła zadowolić nawet największych dyletantów futbolu. To co rzuciło się w oczy to katastrofalne pomyłki sędziowskie. Myślę, że po mistrzostwach coś się zmieni, będzie większa kontrola. Może będą to dodatkowi sędziowie, kamery albo chipy w piłkach?
Jak pan skomentuje postawę Francji i Włoch?
To olbrzymie rozczarowanie. Jeśli mistrz i wicemistrz świata nie wychodzą z grupy, to jest coś nie tak. W przypadku Francuzów towarzyszył temu wielki skandal. Drużyna nie może sobie pozwolić na takie perypetie jak kłótnie pomiędzy zawodnikami, trenerami i działaczami.
Kto się panu podobał?
Bardzo podobała mi się reprezentacja Urugwaju. Mieszkańcy tego kraju twierdzą, że mają najwięcej sukcesów na jednego mieszkańca (śmiech). Bardzo mile zaskoczyli mnie Niemcy. Mają młody zespół, ale grali poukładaną piłkę. Zaskoczeniem nie była postawa Hiszpanii. To Mistrz Europy, na dodatek 70% to piłkarze Barcelony, do tego dochodzą zawodnicy takich klubów jak Real czy Valencia – to mówi samo za siebie. Kibicowałem Argentynie, myślałem, że dojdą dalej. Podobne rozczarowanie to Brazylia.
Kto był najlepszym bramkarzem mistrzostw? Iker Casillas?
Tak, zdecydowanie on. Tym bardziej, że bronił rzuty karne, świetnie spisał się w finale. Był zawsze tam gdzie powinien. Duży szacunek dla niego.










