Radomiak w najbliższy piątek rozegra swój pierwszy mecz w nadchodzącym sezonie PKO Ekstraklasy. „Zieloni” będą musieli sobie jednak poradzić bez prawdziwego filaru całej drużyny. Mateusz Kochalski powróci do stolicy. Legia Warszawa zdecydowała się nie przedłużać wypożyczenia młodego golkipera do drużyny „Warchołów”.
Trudno powiedzieć, że nie jest to ogromny cios dla zespołu Dariusza Banasika. Mateusz Kochalski był w końcu jedynką w bramce klubu z Radomia. Ponadto przez cały okres przygotowawczy menedżer, jak i cała drużyna żyli z nadzieją, a nawet i przekonaniem, że 20-latek będzie przywdziewać zielony trykot przez cały, zbliżający się wielkimi krokami sezon. Natomiast jak powszechnie wiadomo, życie potrafi płatać nam różne figle…
Radomiak stracił dużo…
A nawet bardzo dużo. Mateusz Kochalski grał w klubie przez ostatnie trzy lata. Miał czas zatem, żeby w pełni zaaklimatyzować się w Radomiu. Tak też się stało. Trener w jednym z wywiadów podkreślał, że młody bramkarz chce zostać i czuje się w jego ekipie szczęśliwy. Tak też zapewne było. W końcu Kochalski był ostoją, kimś, na kim cały Radomiak mógł polegać.
– Mateusz jest z nami od 2. ligi. Wiemy, że chce z nami zostać, bo jest świadomy tego, że w Legii nie będzie miał okazji na regularne występy. Wszystko zmierza w tym kierunku, że zawodnik zostanie u nas. Mamy nadzieję, że będzie się u nas dalej rozwijał. Nie można wykluczyć tego, że w momencie, gdy ogra się w ekstraklasie, to w przyszłym sezonie wróci do Legii – Dariusz Banasik w wywiadzie dla portalu Goal.pl, 5 lipca 2021 roku.
Swoją wartość potwierdził w minionej edycji Fortuna 1. Ligi. Zachował on w niej aż 20 czystych kont(!) w 34 spotkaniach, w których to wpuścił zaledwie 20 goli. Dodatkowo został wybrany najlepszym bramkarzem całych rozgrywek. Wyniki imponujące, a więc nie było nic niespotykanego w tym, że Dariusz Banasik widział w nim pewny element swojej układanki szykowanej do gry w ekstraklasie. Można powiedzieć, że wszystko runęło niczym domek z kart…











