W wywiadzie udzielonym włoskim dziennikarzom napastnik „Starej Damy” wypowiedział się na temat szans klubu ze stolicy Piemontu w walce o mistrzostwo Italii. Zawodnik przyznał, że jeśli w ostatecznym rozrachunku graczom Juventusu się to nie uda, to generalnie nie powinno zaburzyć planów budowania silnej drużyny, aczkolwiek piłkarz dodał, iż dobrze by było zwieńczyć sezon 2010/2011 ostatecznym triumfem w lidze.
Z kolei na pytanie odnośnie do swojej wytężonej pracy, Fabio Quagliarella odniósł się w następujący sposób: – Grałem na profesjonalnym poziomie we wszystkich kategoriach wiekowych i nikt nigdy nie dał mi nic. Nawet okrucha. Pragnienie, aby dostać się tu, gdzie teraz jestem, było tak duże, że pozwoliło przezwyciężyć trudne chwile. Oczywiście to wszystko jest zasługą pomocy ze strony mojej rodziny.

Wielkimi krokami zbliża się także spotkanie pomiędzy Juventusem Turyn a SSC Napoli. Najlepszy strzelec turyńczyków w obecnym sezonie nie omieszkał także wypowiedzieć się na temat owego meczu, który odbędzie się w najbliższą niedzielę. – Będę starał się grać jak najlepiej umiem. Wiem, że wszystkie bilety są już sprzedane. Resztę zobaczycie i ocenicie – zakończył piłkarz „Biało-czarnych”.
Fabio Quagliarella w rozmowie z mediami wypowiedział się także na temat swoich idoli z młodości. Zawodnik stwierdził krótko, najlepszy bez wątpienia był Diego Maradona. Ale tacy piłkarze jak Andrij Szewczenko oraz Vincenzo Montella też robili na nim wrażenie. Każdy z nich miał zalety, które na co dzień pomagały w grze. Piłkarz przyznał, iż skrupulatnie przyglądał się ich poczynaniom na boisku, by móc wykorzystywać nabyte spostrzeżenia na co dzień w swojej grze.











