W miniony weekend szczególnie głośno zaczęło się mówić o jednym z niewielu naszych rodaków we włoskiej Serie A, Piotrze Zielińskim. Swoją bramkę w Turcji zdobyli za to Adrian Mierzejewski, a znakomitą passę przedłużył Robert Lewandowski.
Zacząć należy standardowo od Bundesligi, gdzie bramki Roberta Lewandowskiego nikogo już chyba nie dziwią. Tym razem napastnik Borussii Dortmund przyczynił się do zwycięstwa nad FSV Mainz i dołożył kolejną cegiełkę w drodze po tytuł króla strzelców Bundesligi, zdobywając już w tym sezonie bramkę numer 23. Swój udział, choć nieszczególnie duży, w zwycięstwie nad TSG Hoffenheim miał napastnik Bayeru Leverkusen, Arkadiusz Milik. Były zawodnik Górnika Zabrze pojawił się na boisku na ostatni kwadrans i już w 79. minucie zaliczył asystę przy bramce Stefana Reinartza, gol ustalił wynik spotkania na 5:0. Do tak wstydliwej porażki „Wieśniaków” przyczynił się niestety inny reprezentant Polski, Eugen Polanski, który już w 23. minucie wyleciał z boiska za brutalny faul w polu karnym, czym bardzo osłabił swoją drużynę.

W sobotni wieczór na Stadio Friuli w Udine doszło do istotnego dla układu tabeli spotkania gospodarzy z Lazio Rzym. Po raz drugi z rzędu w wyjściowym składzie podopiecznych Francesco Guidolina znalazło się miejsce dla Piotra Zielińskiego, który tym razem zagrał w duecie z 36-letnim, równo dwa razy od siebie starszym, Antonio Di Natale. Choć do jedynej bramki włoskiej legendy Udinese 18-letni Polak bezpośrednio się nie przyczynił, jego bardzo dobra współpraca z Di Natale została dostrzeżona przez zagranicznych dziennikarzy, a przez prestiżowy portal Goal.com został on nawet wybrany zawodnikiem meczu. Spotkanie w pełnym wymiarze czasowym rozegrał obrońca FC Torino, Kamil Glik, którego drużyna może mówić o ogromnym pechu. Mimo że przegrywałą z AC Fiorentina już 0:3, zdołała doprowadzić do stanu remisowego, aby na cztery minuty przed końcem dać sobie wbić jeszcze jedną bramkę i ostatecznie przegrać 3:4.
Polskiego trafienia doczekaliśmy się za to w Turcji, gdzie po raz kolejny bohaterem Trabzonsporu stał się Adrian Mierzejewski. Pomocnik reprezentacji Polski zdobył dla swojej drużyny efektownym uderzeniem z rzutu wolnego jedyną bramkę w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Eskisehirsporowi. Zdobyte w tym meczu trzy punkty pozwoliły drużynie z Trabzonu wyprzedzić poniedziałkowego rywala i awansować na ósmą lokatę w tabeli. Drugą bramkę podczas przygody z FC Zwolle zdobył w niedzielę Mateusz Klich, który w końcówce spotkania 31. kolejki Eredivisie ustalił wynik spotkania przeciwko NEC Nijmegen na 3:1.











