Po fatalnym poprzednim weekendzie w wykonaniu naszych rodaków, tym razem spisali się o niebo lepiej. Ciągle jest kilka problemów, ale ogólnie może cieszyć dyspozycja tych, którzy zagrali. Oby tylko byli w stanie przynajmniej powtórzyć to w następnych tygodniach.
W tym tygodniu wystąpiła różnica w naszych odczuciach między Premier League, a Championship. W najwyższej klasie rozgrywkowej nie mieliśmy powodów do zadowolenia. Wojciech Szczęsny puścił trzy bramki, a jego Arsenal poniósł klęskę w arcyważnym meczu z Evertonem. W ogóle nie wystąpił natomiast Artur Boruc, który przed meczem doznał urazu pleców i nie był w stanie wystąpić w meczu z Manchesterem City.

Inaczej rzecz się ma na niższym poziomie rozgrywkowym. Bohaterem stał się Marcin Wasilewski, którego drużyna, Leicester, już na sześć kolejek przed końcem rozgrywek zapewniła sobie awans do Premier League! „Wasyl” był bardzo chwalony przez swojego menedżera. – Kocham go! Jest świetny! Wszyscy zawodnicy go uwielbiają. Obrońcy, którzy lubią bronić, to gatunek na wymarciu. Dodał nam wiele doświadczenia, dzięki temu wygraliśmy kilka meczów, których losy ważyły się do ostatnich chwil. Mam tym większą satysfakcję, że pozyskaliśmy go za darmo. Niesamowity profesjonalista, aż trudno uwierzyć, że tak dobrze prezentuje się po tej okropnej kontuzji.
We Francji humory takie jak zawsze. Oglądaliśmy występy Grosickiego i Krychowiaka. Lepiej spisał się ten pierwszy, który zanotował asystę i siał popłoch w szeregach drużyny rywala. Troszeczkę słabiej spisało się Reims Grzegorza Krychowiaka, które poległo w starciu z PSG. Polak nie był w stanie nic zrobić w pojedynkach z mocniejszymi rywalami.
Za zachodnią granicą dzieje się różnie. Cieszy dobra postawa Roberta Lewandowskiego. Polak strzelił bramkę w wygranym spotkaniu z Wolfsburgiem. Zrobił to w dość dziwny sposób, bo plecami, ale ważne, że skuteczny. Niepokoi natomiast dyspozycja Łukasza Piszczka, który drugi raz z rzędu nie spisał się najlepiej. Widać, że jeszcze nie doszedł do pełnej formy po długim rozbracie z piłką. Swoją dobrą pozycję w Werderze stracił Ludovic Obraniak, który w ostatnim meczu wszedł na boisko ledwie minutę przed końcem. Eugen Polanski strzelił ładną bramkę w meczu z Herthą Berlin. Ten gol dał „Wieśniakom” punkt zdobyty na ciężkim terenie w stolicy Niemiec.
Tym razem nasza armia w Rosji nie zabłysnęła niczym szczególnym, pomijając czerwoną kartkę Piotra Polczaka, który jeszcze w pierwszej połowie wyleciał z boiska, a jego ekipa poległa w starciu z Lokomotivem. Z całej reszty tylko Ariel Borysiuk nie dostał szansy występu.
We Włoszech znów Kamil Glik wystąpił w pełnym wymiarze czasowym i z opaską kapitańską na ramieniu. Dodatkowo Rafał Wolski dostał kwadrans w meczu z Udinese, ale okazało się to za krótko, aby pokazać się z dobrej strony.










