Miniony weekend nie przyniósł kibicom w Polsce wiele radości związanej z poczynaniami naszych zawodników za granicą. Najgłośniejszymi wydarzeniami były, niestety, przeważnie sytuacje, w których nasi rodacy byli antybohaterami.
Media we Włoszech od soboty żyją dyskusjami na temat brutalnego faulu na Emanuele Giaccherinim podczas derbów Turynu. Pech chciał, że negatywną postacią w całej tej sprawie jest obrońca FC Torino, Kamil Glik, który za brutalne wejście w nogi włoskiego pomocnika został w 36. minucie usunięty z boiska, przyczyniając się w znacznym stopniu do porażki gości 0:3. Następnego dnia podobnym wyczynem „popisał się” nasz jedyny reprezentant na zapleczu Primera Division – Paweł Brożek. Recreativo Huelva w meczu 16. kolejki Ligi Adelante przegrało na własnym stadionie z Ponferradiną 0:2, a w 54. minucie popularny „Broziu” obejrzał czerwoną kartkę.

Z Serie A do Polski napłynęły również dobre informacje. W meczu przeciwko Cagliari Calcio swój ligowy debiut zaliczył jeden z dwóch Polaków trenujących w ekipie Udinese – 18-letni Piotr Zieliński. Utalentowany pomocnik pojawił się na boisku w doliczonym czasie gry, zmieniając legendę klubu ze Stadio Friuli – Antonio Di Natale. Na debiut w barwach „Zebrette” ciągle czeka drugi z naszych rodaków – Wojciech Pawłowski – który w klubie z Udine pojawił się latem tego roku. Mecz z Cagliari Calcio były zawodnik gdańskiej Lechii przesiedział na ławce rezerwowych.
Po raz pierwszy od kilku tygodni niewiele radości przynieśli nam Polacy występujący w niemieckiej Bundeslidze. Borussia Dortmund w składzie z polskim triem zmarnowała szansę na rozpoczęcie pościgu za liderem z Allianz Arena i w sobotę zremisowała z „Bawarczykami” 1:1. Zaledwie dwie minuty w meczu z FSV Mainz rozegrał Artur Sobiech, jednak powody do zadowolenia dał kibicom w Polsce nasz inny reprezentant – Eugen Polanski – który za występ w meczu z Hannoverem został przez oficjalną stronę Bundesligi nominowany do miana najlepszego zawodnika kolejki.
Mieszane uczucia po ligowym spotkaniu z PAS Gianniną mieć będzie zapewne Roger Guerreiro. Brazylijczyk z polskim paszportem w wygranym w stosunku 2:1 meczu 13. kolejki greckiej Superligi zaliczył asystę przy otwierającej wynik spotkania bramce. W 35. minucie arbiter podyktował rzut karny dla AEK-u, a do „jedenastki” podszedł właśnie Roger. Były zawodnik Legii Warszawa oddał niestety strzał, z którym poradził sobie golkiper gości, jednak na jego szczęście nie przeszkodziło to klubowi ze stolicy Grecji w zgarnięciu kompletu punktów.
W ubiegłą sobotę, po wielu tygodniach przesiadywania na ławce rezerwowych, szansę pokazania swych umiejętności w pucharowym spotkaniu przeciwko Abroath FC otrzymał Łukasz Załuska. Polak spędził na boisku pełne 90 minut, jednak jego drużyna nie potrafiła wygrać meczu z trzecioligowcem i w ciągu kilku dni rozegrane zostanie dodatkowe spotkanie, które rozstrzygnie kwestię awansu. Po zdecydowanie krótszej przerwie do bramki Rody Kerkrade wrócił zaś Filip Kurto. Polski golkiper dwa tygodnie temu otrzymał czerwoną kartkę, przez którą zmuszony był opuścić zeszłotygodniowe spotkanie przeciwko Ajaksowi Amsterdam. Były bramkarz Wisły Kraków nie pomógł jednak swojej drużynie, która przegrała kolejne spotkanie. Tym razem podopieczni Ruuda Brooda ulegli Vitesse Arnhem i po 15 kolejkach zajmują w tabeli Eredivisie przedostatnie miejsce.











