23. kolejka T-Mobile Ekstraklasy wyraźnie pokazała, które drużyny odstają od reszty ligowej tabeli. Oprócz Cracovii Kraków, która przegrała wcześniej z Górnikiem Zabrze, na końcu tabeli znalazł się ŁKS Łódź. Łodzianie przegrali w meczu z innym zagrożonym spadkiem zespołem – Zagłębiem Lubin. W wypowiedzi pomeczowej trener Pyrdoł oszczędził jednak słów krytyki swoim piłkarzom.
Pavel Hapal (trener Zagłębia Lubin): – Jestem zadowolony z wyniku, mniej cieszy mnie natomiast gra zespołu. Według mnie w tym meczu było mniej umiejętności piłkarskich, a zdecydowanie więcej walki. Wygraliśmy z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, a więc są powody do zadowolenia.

Andrzej Pyrdoł (trener ŁKS-u): – Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz nie będzie łatwy. Wszyscy wiedzieliśmy, jakiej rangi jest to spotkanie. Przez to mecz był niezwykle zacięty. Już podczas rozgrzewki widać było, że drużyna Zagłębia była w jakiś sposób dobierana – są to piłkarze o dobrych gabarytach, wysocy i niezwykle dynamiczni. Trzeba przyznać, że pierwsze 20 minut to okres przewagi Zagłębia, w którym właśnie różnica wzrostu zdecydowała o tym, że goście często byli pod nasza bramką. Myślę, że w tym okresie sędzia zbyt często odgwizdywał faule z naszej strony i przez to lubinianie mogli łatwiej przedostawać się w nasze pole karne. Później gra się wyrównała i do końca meczu obie strony miały dobre sytuacje. Najlepszą okazję miał Stąporski, którego znakomity strzał obronił Ptak. Pod koniec meczu, kiedy graliśmy przeciwko dziesięciu piłkarzom Zagłębia, wydawało się, że nic już nam nie zagrozi. Niestety, rzut karny dla gości zdecydował o naszej porażce.
W kolejnym meczu ŁKS Łódź zmierzy się w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. Jeśli łodzianie nie wywiozą choćby punktu z trudnego terenu, to szanse na utrzymanie wyraźnie zmaleją. Z kolei lubinianie podejmą na własnym stadionie Jagiellonię Białystok, która w ostatnim meczu z Widzewem Łódź wygrała 4:1.











