Po sobotnich zmaganiach ligowych kibice piłkarscy w Rosji otrzymają dodatkową dawkę emocji. Na Łużnikach odbędzie się finał krajowego Pucharu. Mecz ten będzie o tyle ciekawy, że zmierzą się w nim obecnie dwie najsilniejsze rosyjskie jedenastki.

31 maja w starciu o to prestiżowe trofeum naprzeciw siebie staną drużyny aktualnego mistrza kraju i lidera tabeli Premier Ligi – Rubinu Kazań oraz aktualnego wicemistrza i wicelidera ligowych zmagań – CSKA Moskwa. Pomimo to, że kazańczycy w obu tych klasyfikacjach wyprzedzają moskwian, to jednak „Wojskowi” będą faworytami niedzielnej potyczki. Obie drużyny dysponują podobną siłą rażenia i mają w składzie świetnych piłkarzy potrafiących rozstrzygnąć o losach meczu. W Rubinie są to Alejandro Dominguez, Roman Adamow, Serhij Rebrow i Gokdeniz Karadeniz, a w CSKA Vagner Love, Ouwo Moussa Maazou, Ałan Dzagojew czy Jurij Żyrkow. Jeżeli weźmie pod uwagę doświadczenie trenerskie, to Kurban Bierdyjew pracujący w stolicy Tatarstanu od siedmiu lat zdecydowanie bije opiekuna „Wojskowych” Zico. Jednak Brazylijczyk ma tę przewagę nad Turkmeńczykiem, że już raz w tym roku udało mu się go pokonać. Stało się to tuż przed sezonem w potyczce o Superpuchar Rosji. Spotkanie to także rozegrano na Łużnikach, a zwyciężył w nim, mający przez cały mecz i dogrywkę przygniatającą przewagę, CSKA. Za moskwianami przemawia przede wszystkim statystyka bezpośrednich spotkań. Rubinowi od jego awansu do Premier Ligi w 2003 roku tylko trzy razy udało się pokonać „Wojskowych”. Ostatni raz miało to miejsce 29 kwietnie 2006 roku. W stolicy aktualnym mistrzom nie udało się wygrać ani razu, ich ostatnia wyprawa na Łużniki skończyła się kompromitującym ich wynikiem 0:4 po golu Żyrkowa i hat-tricku Vagnera Love. Jednak stawka niedzielnego starcia jest tak wielka, że ten wynik raczej się nie powtórzy. Obu teamom zależy na tym trofeum i żaden z nich nie odpuści. Kibice zapewne mogą spodziewać się emocji przez 90, może 120 minut gry, a może nawet trochę dłużej.











