Fani angielskiej piłki będą musieli jeszcze trochę poczekać, by zobaczyć swoich ulubieńców na ligowych boiskach, ale w ten weekend możemy się przyjrzeć, co dzieje się w angielskich pucharach. Przed nami IV runda Pucharu Anglii!
W grze o finał najstarszych klubowych rozgrywek piłkarskich pozostały 32 zespoły, ale oczy kibiców będą skierowane głównie na czterech gigantów, pozostających w rozgrywce – Arsenal, Chelsea, Manchester City i Liverpool. O Puchar Anglii wciąż walczą tryumfatorzy z zeszłego roku, Wigan Athletic.

Już tego wieczora o 20:45 Arsenal zmierzy się z Coventry City. Liderujący w tabeli „Kanonierzy” w tym sezonie spisują się znakomicie i nic nie zapowiada, by w tym meczu mieli ponieść porażkę. Obie drużyny grały ze sobą 75 razy, Arsenal zwyciężył w 42. spotkaniach, a Coventry było górą 14 razy. Ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami odbył się we wrześniu 2012 roku, zakończył się zwycięstwem „Kanonierów” 6:1. Coventry całkiem nieźle radzi sobie w League One i w ostatnich pięciu spotkaniach zgarnął dziewięć punktów, co plasuje ich w środku tabeli. Pomimo dobrej formy przeciwnika Arsenal nie powinien mieć problemu z wygraniem meczu.
W sobotnie popołudnie o 13:45 zmierzy się ze sobą Liverpool i Bournemouth. Historia spotkań tych zespołów nie jest zbyt bogata, bo grali ze sobą jedynie cztery razy, a ostatni ich mecz odbył się w 1968 r., w którym to Liverpool pokonał Bournemouth 4:1. „The Reds” aktualnie okupują czwarte miejsce w tabeli i w spotkaniu ze średniakiem Championship, który wygrał tylko jeden mecz z ostatnich pięciu, są zdecydowanymi faworytami do awansu.
Godzinę po zakończeniu meczu Liverpoolu odbędzie się spotkanie Manchesteru City z Watford. Tutaj zapowiada się kolejny festiwal strzelecki w wykonaniu „The Citizens”, którzy strzelili w tym sezonie aż 106 goli, z czego 24 tylko w tym miesiącu. W ciągu ostatniej dekady oba zespoły spotkały się ze sobą cztery razy. Dwukrotnie triumfował Manchester City, a pozostałe dwa mecze zakończyły się remisem. Dodatkowo Watford w lidze nie błyszczy formą i w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach zwyciężyli jedynie raz, a czterokrotnie remisowali.
Spotkaniem, które dostarczy najwięcej emocji będzie niedzielny pojedynek pomiędzy Chelsea i Stoke. To jedyna para pucharowa, w której grają dwa zespoły z Premier League, co dodatkowo podgrzewa atmosferę przedmeczową. Przed „Garncarzami” stoi jednak bardzo trudne zadanie. Spotkali się oni z „The Blues” 12 razy i nie zdołali zwyciężyć ani jednego meczu. I w tym spotkaniu będzie trudno zatrzymać rozpędzony zespół Jose Mourinho, który notuje w lidze świetną serię sześciu meczów bez porażki, a w ostatnim spotkaniu praktycznie wyeliminował Manchester United z walki o tytuł. Stoke w swoich ostatnich pięciu spotkaniach zdobył jeden punkt.











