Tymoteusz Puchacz nie zwalnia tempa w eliminacjach Ligi Mistrzów. 27-latek zanotował kolejną asystę, a jego Sabah Baku zameldował się w trzeciej rundzie kwalifikacji. Azerowie czekają teraz na zwycięzcę pary Lech Poznań – Aarhus, w której mistrz Polski ma bardzo dużą zaliczkę po pierwszym spotkaniu. Pewne jest jednak to, że drużyna Puchacza ma zapewnioną grę w pucharach na jesień.
Tymoteusz Puchacz stał się jednym z najważniejszych zawodników Sabah Baku w walce o awans do fazy ligowej europejskich pucharów. Polski lewy obrońca po raz kolejny udowodnił, że jego największą bronią pozostaje ofensywna gra i bardzo dobre dośrodkowanie. W rewanżowym spotkaniu eliminacji Ligi Mistrzów Puchacz dołożył trzecią asystę w tegorocznej kampanii kwalifikacyjnej. Polak na początku drugiej połowy świetnie obsłużył podaniem Veljko Simicia, który wyprowadził Azerów na prowadzenie 1:0.
Był to bardzo ważny moment tego spotkania, gdyż do Finlandii Sabah Baku przyleciał z zaledwie jednobramkową zaliczką. Cieszy zatem fakt, że ponownie Tymoteusz Puchacz pokazał jak wiele zależy od niego w grze ofensywnej. Już wcześniej polski zawodnik był chwalony za kreowanie sytuacji i udział przy akcjach bramkowych – w poprzednich meczach z The New Saints również jego asysty były kluczowe.
Dla Puchacza to bardzo dobry początek sezonu. Poprzedni już pokazał, że jego forma w Azerbejdżanie stała się wysoka, a teraz nadszedł czas na udowadnianie tego na arenie międzynarodowej. Jak do tej pory polski lewy defensor robi to doskonale.
Sabah Baku w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów
Sabah Baku ostatecznie pokonał w rewanżu Kuopion Palloseurę 2:0, triumfując w dwumeczu 3:0. Klub z Azerbejdżanu awansował tym samym do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. To jest już dla nich bardzo dobre osiągnięcie, zważając na fakt, że jest to ich debiut w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Jeszcze istotniejsze jest to, że eliminując KuPS, Sabah Baku ma zapewnioną grę w fazie ligowej europejskich pucharów. Pierwszy raz w historii przyjdzie im grać w Europie na jesień, a w najgorszym przypadku będzie to Liga Konferencji. Przy ewentualnej porażce w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, klub z Azerbejdżanu „spadnie” do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Wszystko jeszcze przed nimi, ale historię piszą już bardzo fajną.










