Paris Saint-Germain pokonało 1:0 na wyjeździe ESTAC Troyes w 32. kolejce Ligue 1. Tym samym paryski zespół przybliżył się do zdobycia mistrzostwa Francji. Jedyną bramkę meczu w 65. minucie zdobył Blaise Matuidi, dla którego było to czwarte trafienie w tym sezonie.
Drużyna ESTAC Troyes, która zamyka tabelę Ligue 1, podejmowała na własnym boisku lidera rozgrywek, Paris Saint-Germain. Zdecydowanym faworytem spotkania był zespół z Paryża, jednak walczące o utrzymanie Troyes sprawiło już w tym sezonie kilka niespodzianek.

Mecz rozpoczął się zgodnie z planem. Już w 4. minucie oko w oko z bramkarzem gospodarzy stanął Gameiro, jednak strzał napastnika PSG odbił Thuram. Mimo to zawodnicy Troyes nie zamierzali całkowicie oddać pola paryżanom i w odpowiedzi w słupek bramki Sirigu strzelał Darbion. Po chwili ponownie gorąco było w polu karnym PSG, lecz tym razem miejscowi piłkarze nie mogli mieć pretensji do siebie, ale do sędziego. Arbiter podjął kontrowersyjną decyzję, nie dyktując rzutu karnego w sytuacji, kiedy N’Sakala był faulowany przez Verrattiego w polu karnym gości. W 14. minucie Lukas, podobanie jak w meczach z FC Barcelona, popisał się indywidualną akcją zakończoną mocnym strzałem z prawej strony. Golkiper Troyes ponownie był jednak czujny i zdołał wybić piłkę zmierzającą do bramki. W kolejnych minutach meczu lider z Paryża zlekceważył ostatni zespół Ligue 1, ale szczęśliwie nie stracił bramki. W 19. minucie Nivet po raz kolejny popisał się doskonałym podaniem, a uderzenie Marcosa z najwyższym trudem obronił Sirigu.
Dwie minuty później włoski bramkarz PSG ponownie wystąpił w roli głównej. Darbion wygrał pojedynek z Maxwellem i strzałem po ziemi próbował zaskoczyć Sirigu. Włoch znowu był górą. Gra paryżan pozostawiała wiele do życzenia w tym fragmencie spotkania, a piłkarze z Troyes chcieli z tego skrzętnie skorzystać. W 31. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Nivet strzałem z woleja próbował otworzyć wynik spotkania. Dobrze dysponowany tego dnia Sirigu ponownie nie pozwolił jednak piłce wpaść do siatki. W końcówce pierwszej połowy tempo gry zwolniło i żadnej drużynie nie udało się już stworzyć klarownej sytuacji. Ku zdumieniu wszystkich, to czerwona latarnia Ligue 1 lepiej prezentowała się w pierwszych 45 minutach, a po piłkarzach PSG było widać duże zmęczenie po środowym meczu Ligi Mistrzów.
W szatni gości w przerwie spotkania musiało dojść do wymiany ostrych słów pomiędzy trenerem Carlo Ancelottim i zawodnikami PSG. Poskutkowało to zdecydowanie inną postawą paryskich piłkarzy w drugiej części spotkania. Już po wznowieniu gry goście dwukrotnie byli bliscy zdobycia gola. Najpierw w 48. minucie Verratti popisał się doskonałym podaniem nad głowami obrońców do Lavezziego. Argentyński napastnik świetnie przyjął piłkę i natychmiast uderzył na bramkę gospodarzy. Golkiper Troyes, Thuram, z najwyższym trudem wybił zmierzającą do siatki futbolówkę na rzut rożny. PSG zaczęło przeważać. Minutę po okazji Lavezziego swoją szansę miał Matuidi. Po zgraniu piłki głową przez Sakho defensywny pomocnik gości uderzył minimalnie niecelnie i wynik nadal był bezbramkowy. Jednak co się odwlecze, to uciecze…












