W najciekawszym spotkaniu 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków na własnym stadionie podejmie Legię Warszawa. Jeszcze niedawno spotkania tych ekip były najbardziej wyczekiwanymi meczami rundy i często były pojedynkami drużyn, które walczą wyłącznie o najwyższe cele. Dziś jest nieco inaczej. Owszem, Legia jest najpoważniejszym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski, ale Wisła jest w zupełnie innym miejscu niż kilkanaście miesięcy temu. Mimo to sobotnie spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco z jednego prostego powodu – wygranie tego pojedynku jest niezwykle prestiżowe.
W klubie z ulicy Reymonta nie dzieje się najlepiej. I to nie tylko pod względem sportowym. W ostatnim tygodniu dobiegały nas informacje, że administracja klubu przenosi się do Katowic, zarząd klubu jednoosobowo stanowi Jacek Bednarz, a z oficjalnego serwisu internetowego klubu zwalniane są kolejne osoby. Prezes Cupiał ustawicznie ogranicza finansowanie klubu. W parze z tymi problemami idą wyniki sportowe. Wiślacy zajmują 10. lokatę w lidzie, co nie zdarzyło się jeszcze w XXI wieku. W ostatniej kolejce podopieczni trenera Kulawika przegrali u siebie z beniaminkiem z Gliwic 1:2. Pewnym pocieszeniem dla kibiców „Białej Gwiazdy” może być postawa ich ulubieńców w Pucharze Polski. Wiślacy w półfinałowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław przegrali 1:2, ale bramka strzelona na wyjeździe daje nadzieje na skuteczny rewanż.

Gramy z Legią, chcemy zagrać dobry mecz i pokazać się z jak najlepszej strony, by zatrzeć niekorzystne wrażenie, jakie zostawiliśmy po sobie, niefortunnie przegrywając z Piastem Gliwice. Wiemy, kim jest nasz przeciwnik, dlatego żadnego z piłkarzy nie muszę specjalnie motywować. Renoma drużyny warszawskiej jest niepodważalna – powiedział na przedmeczowej konferencji trener Kulawik.
Szkoleniowiec Wisły zdaje sobie sprawę, że Legia ma dużo atutów w ataku: − Legia ma bardzo duży potencjał ofensywny. Dlatego zależy nam bardzo, żeby na murawę w jutrzejszym meczu wyszedł Arkadiusz Głowacki. W sobotnim spotkaniu nie wystąpi na pewno Michał Czekaj, który zmaga się z kontuzją: − Michał Czekaj prawdopodobnie pojedzie do Berlina, aby tam przejść szczegółowe badania, ponieważ nadal jest kontuzjowany − stwierdził trener. Z Legią nie zagra też pauzujący za kartki Cwetan Genkow. Jednak mimo to sytuacja kadrowa krakowian nie jest zła. − Po ostatnim meczu w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław jesteśmy troszeczkę poobijani. Jestem jednak pewien, że do meczu z Legią wszyscy wrócą do sił – powiedział Kulawik.
Z rangi tego spotkania zdaje sobie sprawę Łukasz Garguła: − Wiemy, jakie mecze toczy się z warszawską drużyną, to dodatkowy bodziec. Taki pojedynek wzbudza zainteresowanie kibiców w całej Polsce, a nie tylko w Krakowie i w Warszawie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że na trybunach będzie wielu kibiców. Liczymy na ich doping i to dla nich wygramy! – zapowiada „Guła”.













