Wylosowanie Dundalk nie oznacza co prawda automatycznego awansu, ale trafienie na Irlandczyków zdecydowanie zwiększa szanse warszawian w porównaniu z sytuacją, gdyby trafili na Kopenhagę czy Dynamo Zagrzeb. Większe szanse na Ligę Mistrzów oznaczają, że bardziej prawdopodobna jest sytuacja, w której aktualny mistrz Polski odskoczy reszcie ekstraklasowej stawki pod względem finansowym, bo przychody z LM są naprawdę okazałe jak na nasze, polskie, warunki.
Bonusy na przywitanie
Już samo dotarcie do ostatniej fazy eliminacji gwarantuje odpowiednie bonusy. Odpadnięcie w tej fazie przynosi 3 mln euro przychodu oraz automatyczny awans do fazy grupowej Ligi Europy (a więc i kolejne profity). Obecnie taka kwota to około 12,5 mln złotych – więcej niż ubiegłoroczne przychody takich klubów jak Korona Kielce czy Podbeskidzie Bielsko-Biała. Za triumf na ostatnim etapie eliminacji UEFA gwarantuje 2 mln euro.
Ale dodajmy też, bo sporo się o tym mówi – nie można zarzucać Legii, że to dziki fart itd. Głównym powodem tego, że trafił się taki, a nie inny rywal, było to, że nasz reprezentant w LM był rozstawiony. Na ten fakt pracowano latami, odnosząc naprawdę dobre – jak na polski klub – wyniki w europejskich pucharach.
Zbierano punkt po punkcie. Trochę tak, jakbyście tankowali na stacji benzynowej sto razy, za każdym razem nabijając sobie oczka w ramach pakietu lojalnościowego, i za sto pierwszym razem bylibyście w stanie zafundować sobie nowy telewizor. Z samych punktów. Zresztą warto zerknąć niżej na zebrane przez dziennikarza Sport.pl. Przemysława Zycha dane dotyczącego tego, za którego trenera i w której kampanii tych oczek było więcej, a kiedy mniej.
Ile za sam udział?
No dobrze, załóżmy więc, że Legia pokonuje Dundalk i wchodzi do Ligi Mistrzów. Wiadomo, kwestia mocno prestiżowa, bo po raz pierwszy od dwóch dekad mamy wtedy polski zespół w najbardziej elitarnych rozgrywkach europejskich. Spełnią się marzenia piłkarzy, kibiców. Ale przede wszystkim księgowi pracujący dla klubu z Łazienkowskiej będą w Excelu operować na znacznie większych liczbach.
Za sam udział w LM na konto wpłynie kwota w wysokości 12 mln euro. Do tego dorzućmy 2 mln za sam awans. No i później w zależności od osiąganych wyników dochodzą kolejne bonusy. Za wygraną – 1,5 mln; za remis – 0,5 mln. Do tego należy dorzucić kwotę otrzymaną z tzw. market pool, ale nie jest łatwo ją oszacować, gdyż nie ma prostej zasady jej podziału i jest ona zależna od paru czynników.
Cała pula market pool to 482 mln euro do podziału między 32 drużyny, czyli średnio 15 mln na głowę. Ale jak napisaliśmy wyżej – jedne kluby otrzymają z tego tytułu więcej, a inne mniej. Przyjmijmy więc wariant minimalistyczny i załóżmy, że Legia zainkasuje z tego tytułu 2 mln euro (Łudogorec w sezonie 2014/2015 zyskał w tej kategorii 2,4 mln).











