Trzeci dzień zgrupowania we Wronkach górnicy rozpoczęli spacerem, śniadaniem i tradycyjnym ważeniem. O godzinie 11:00 zespół rozpoczął poranne zajęcia.
– To był typowy, pomeczowy trening kompensacyjny – opisuje poranne zajęcia Mariusz Przybylski, pomocnik 14-krotnego mistrza Polski. – Najpierw na boisku głównym mieliśmy ćwiczenia rozluźniające mięśnie, później podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna trenowała na siłowni, druga wykonywała w salce ćwiczenia koordynacyjne, również z piłkami. Na koniec tlenówka na boisku i odnowa biologiczna.

Tuż przed zajęciami na krótkiej odprawie trener Adam Nawałka odniósł się do wtorkowego meczu z Pogonią Szczecin. – Nie mieliśmy jeszcze szczegółowej analizy meczu, ale trener pozytywnie ocenił naszą postawę – informuje „Przybyś”. –W pierwszej połowie szybko strzeliliśmy bramkę z akcji, po 30 minutach było już 2:0. To ustawiło mecz. Po przerwie to Pogoń przeważała, ale generalnie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Wiadomo, było kilka błędów, ale to nieuniknione.
Mariusz jest zadowolony nie tylko z ostatniego sparingu, ale i pracy wykonanej w okresie przygotowawczym. – Nastroje w drużynie przed meczem pucharowym i startem ligi są dobre. Jesteśmy bardzo zmotywowani. Myślę, że stać nas na wiele, ale o wszystkim, jak wiadomo, zadecyduje boisko – uważa 30-letni pomocnik, który pozytywnie ocenia również poczynione latem wzmocnienia kadrowe. – Świeża krew zawsze się przydaje. Nowi zawodnicy powodują, że rywalizacja o miejsce w osiemnastce i wyjściowej jedenastce rośnie. Ponadto do kadry dołączyło kilku juniorów z grup młodzieżowych. Radzą sobie nieźle, choć sporo jeszcze pracy przed nimi…











