Karol Linetty to gracz nieodgadniony dla sporej części polskich kibiców. Ci, którzy piłkę nożną oglądają od święta, czyli w przypadku meczów reprezentacji narodowej, mogą w ogóle nie kojarzyć 24-letniego pomocnika, choć rozegrał on już w narodowych barwach 23 spotkania. W większości były to jednak mecze bezbarwne albo wręcz słabe. Wielce nad tym ubolewamy, bo wychowanek Lecha to bardzo utalentowany piłkarz, który w koszulce Sampdorii prezentuje się naprawdę dobrze. Na tyle dobrze, że zdecydowanie bardziej doceniają go kibice i dziennikarze z Półwyspu Apenińskiego aniżeli z Polski.
Rozegrał 25 na 29 możliwych meczów w Serie A, w których strzelił 3 gole i zanotował tyle samo asyst. Swoją postawą w kilku ostatnich spotkaniach zapracował na komplementy z ust trenera Marco Giampaolo. Dobra dyspozycja Karola poskutkowała także plotkami o zainteresowaniu jego osobą ze strony AC Milan. Apelujemy jednak o spokój – włoskie media kochają sensacje, pogłoski i spekulacje. Nie należy więc wierzyć we wszystko, co pojawia się w gazetach na Półwyspie Apenińskim.
Zamiana z chłopca w mężczyznę
Obecny sezon jest dla Karola trzecim w barwach „Sampy”. Przed rozpoczęciem rozgrywek dało się usłyszeć głosy, według których trwająca kampania miała być dla Polaka najtrudniejszą w dotychczasowej przygodzie z Serie A. Klub z Ligurii sprowadził kilku wartościowych pomocników, którzy mieli stanowić silną konkurencję dla wychowanka „Kolejorza”. Ronaldo Vieira, Riccardo Saponara, Albin Ekdal czy Jakub Jankto to zawodnicy o określonej renomie. Linetty nie przestraszył się jednak rywali o miejsce w składzie. Pracował bardzo intensywnie i zasłużył na zaufanie ze strony niezwykle wymagającego Giampaolo. – Mogło się wydawać, że konkurencja trochę go przerośnie – stwierdził Maciej z Sampolonii, polskiego fanklubu Sampdorii Genua. – Tylko popatrzcie na to, z kim Karol musi rywalizować, żeby grać od pierwszych minut w barwach „Sampy”. Ten sezon zmienia Polaka z chłopca mężczyznę i wszyscy jesteśmy tego świadkami. Według nas jest to jego najlepsza kampania w Serie A. Wiemy jednak, że stać go na coraz więcej.
Zespół z Genui gra w rzadko spotykanym ustawieniu 4-3-1-2. Nie ma w nim skrzydłowych, zatem rola środkowych pomocników jest trudna do zdefiniowania. Odpowiadają oni zarówno za defensywę, jak i ofensywę. Zarówno za boczne sektory, jak i środek pola. Jak można określić rolę Linettego w tym systemie? – Ile już określeń na jego pozycję usłyszeliśmy z ust ekspertów, komentatorów i kibiców? Pół prawy, defensywny, „szóstka” czy środkowy pomocnik. Karol gra właściwie na każdej pozycji, więc gdy Sampdoria traci bramki, to obwinia się między innymi jego, natomiast gdy „Doria” strzela gole, to mówi się o rozpoczęciu całej akcji spod nóg Polaka. „Tifosi” mają z tym kłopot, stąd biorą się trudności w rozliczaniu Linettego za dany mecz. Dla nas Karol gra na pozycji „Linettisty” – tłumaczył ekspert.
W środowisku piłkarskim krąży wiele teorii odnośnie powodów dużo słabszej dyspozycji Linettego w kadrze narodowej. Jedni mówią o słabej psychice, inni jako przyczynę podają nieumiejętność przestawienia się na konserwatywną taktykę stosowaną w reprezentacji. Trudno jednak powiedzieć, jak jest naprawdę. Pytamy o zdanie również naszego rozmówcę. – – przyznał Maciej.











