Po kilku miesiącach eliminacyjnej posuchy wracają kwalifikacje do euroczempionatu, który już za rok odbędzie się na francuskich boiskach. Przypomnijmy sobie, jak wygląda obecna sytuacja w poszczególnych grupach.
Grupa A
O tym, że emocji nie zabraknie wiedzieliśmy już po losowaniu. Pewna siebie Holandia, solidni Czesi i Turcy oraz wielce nieobliczalna Islandia. Takiej sytuacji niemal na półmetku nie spodziewał się chyba nikt. Tuż przed połową drogi do Francji w zaskakującej pozycji znajdują się „Oranje”. Podopieczni Guusa Hiddinka pechowo przegrali w Pradze i niespodziewanie ulegli w Reykjaviku. To sprawia, że mecz z Turcją będzie bardzo ważny w kwestii walki o pierwszą lokatę. Zniesmaczenie po słabych wynikach miesza się ze smutkiem – w spotkaniu Bayernu Monachium z Borussią Moenchengladbach kontuzji doznał Arjen Robben. Wiele wskazuje na to, że dla reprezentanta kraju będzie to już koniec sezonu, a kadra będzie musiała radzić sobie bez niego.
Z powodu kontuzji smutku nie czują za naszą południową granicą – Czesi podejmą na swoim obiekcie Łotyszy. Przed czerwcowym spotkaniem z drugimi w tabeli podopiecznymi Larsa Lagerbaecka, zwycięstwo
pozwoli na 100% zachować fotel lidera przed kluczowym rewanżem z „Oranje”. W ostatnich dniach marca ze zdobyciem trzech oczek większy problem może mieć Islandia. Wyspiarze polecą do Kazachstanu. To z pewnością oznacza kłopoty – ten teren nikomu nie sprzyja.
Grupa B
Holandią grupy „B” są z pewnością „Czerwone Diabły”. Belgia, czyli najprawdopodobniej drużyna składająca się z najzdolniejszej obecnie młodzieży, już dwukrotnie gubiła punkty. Kolejne spotkania z Bośnią i Hercegowiną i Walią kończyły się bezbramkowymi remisami, a zwycięstwo 6:0 nad Andorą nie zaspokaja kibiców. Belgowie zajmują na ten moment czwartą lokatę, jednak mają zaległe spotkanie z liderem grupy Izraelem. Dość niespodziewanie w walkę o baraże El. ME 2016 włączyli się Cypryjczycy, którzy w ten weekend podejmą wyżej wspomnianą drużynę.
Grupa C
W grupie C dość szybko wykrystalizowała się trójka walcząca o dwa miejsca gwarantujące pewny wylot do Hiszpanii. Do „La Furia Roja” dołączyły Ukraina i Słowacja i to między tym trio wszystko się rozstrzygnie. W ten kolejce na pozycji lidera powinni umocnić się nasi południowi sąsiedzi, którzy zagrają z Macedonią. Cięższa przeprawa czeka kraj, z którym graniczymy od wschodu. „Niebiesko-żółci” zmierzą się z walczącymi o przywrócenie honoru zawodnikami selekcjonera del Bosque.
Grupa E
Anglicy wyraźnie zdominowali grupę „E” i z tylko jedną straconą bramką pewnie kroczą ku lotnisku, skąd wylecą do kraju słynącego z Wieży Eiflla. O drugie miejsce na ten moment walczą: Słoweńcy, Szwajcarzy i Litwini, jednak najprawdopodobniej ci ostatni w pewnym momencie się „wykruszą”, a wojna o mandat uprawniający bezpośredni wyjazd do Paryża rozstrzygnie się między „Helwetami” i podopiecznymi Srecko Kataneca.










