Co prawda już przed tygodniem poznaliśmy nowego-starego mistrza Rosji, którym zgodnie z oczekiwaniami został Zenit Sankt Petersburg, lecz to nie koniec zmagań w Premier Lidze. Ciągle bowiem nie wiadomo, kto prócz czempionów zakwalifikuje się do europejskich pucharów.
W ostatnim półroczu zdążyliśmy się już przyzwyczaić do piłkarskich derbów Moskwy, które są rozgrywane niemal w każdej kolejce. Nie inaczej będzie w 43. serii spotkań. Niedzielne starcie Dynama z Lokomotiwem może przybliżyć tę pierwszą ekipę do zajęcia miejsca na podium ligowej tabeli sezonu 2011/2012.

To właśnie „Niebiesko-biali” są zdecydowanym faworytem meczu z Lokomotiwem. Po kryzysie, który nękał podopiecznych Siergieja Siłkina na początku bieżącego roku, nie ma już śladu. Zajmujące trzecie miejsce w lidze Dynamo konsekwentnie gromadzi punkty i nawet konflikt na linii kapitan Igor Siemszow – Siergiej Siłknin nie powinien zaszkodzić drużynie. W piątek pomocnik stołecznego klubu wydał specjalne oświadczenie, w którym przeprosił szkoleniowca za swoje zachowanie i zapowiedział, że da z siebie wszystko w końcówce sezonu. Warto dodać, że już w środę Dynamo czeka mecz finału Pucharu Rosji, w którym przyjdzie mu rywalizować z Rubinem Kazań.
Więcej kłopotów ma przed derbami opiekun Lokomotiwu, Jose Couceiro. Jego drużyna nie wygrała sześciu kolejnych meczów ligowych, a na domiar złego ciągle wydłuża się lista niedysponowanych graczy. W środowym spotkaniu z CSKA, przegranym przez „Parowozy” 0:3, czerwoną kartkę obejrzał Manuel da Costa i jego występ przeciwko Dynamu jest wykluczony. Z kolei najlepszy zawodnik Lokomotiwu w tym sezonie, bramkarz Guilherme, nabawił się ostatnio kontuzji i być może w niedzielę zamiast niego zagra Aleksandr Filcow.
Także inna stołeczna drużyna, Spartak, która rywalizować będzie z Zenitem Sankt Petersburg, notuje ostatnio słabe wyniki. W trzech poprzednich spotkaniach drużyna trenowana przez Walerego Karpina zainkasowała tylko jeden punkt i ma iluzoryczne szanse na zdobycie wicemistrzostwa Rosji. Nie zanosi się na to, żeby Zenit zamierzał się oszczędzać w pożegnalnym meczu przed własną publicznością. Taką deklarację złożył golkiper mistrzowskiej ekipy, Wiaczesław Małafiejew.












