Przedostatnia kolejka włoskiej Serie A dobiegła końca. Emocji nie zabrakło, choć w wielu przypadkach sytuacja była wyjaśniona. Nadal wygląda ciekawie walka o trzecią lokatę, a także o miejsce premiujące grą w Lidze Europy.
Przedostatnią kolejkę włoskiej Serie A rozpoczynaliśmy w sobotę o godzinie 18:00 spotkaniem Juventusu Turyn z Cagliari. Podopieczni Antonio Conte do tego pojedynku podchodzili bez większego ciśnienia, bo zapewnili sobie już wcześniej tytuł mistrzowski. Jednak zespół przyjezdny nie zamierzał łatwo oddać inicjatywy podczas tego starcia, co było widać. Zawodnicy prowadzeni przez Ivo Pulgę zdobyli jako pierwsi bramkę. Natomiast Juventus doprowadził w drugiej części gry do wyrównania. Gospodarzom nie udało się zdobyć bramki na wagę wygranej i ten mecz zakończył się remisem. Więcej informacji o tym, jak Juventus zgubił punkty.

W sobotę również odbyło się drugie spotkanie. Catania na własnym obiekcie podejmowała drużynę Pescary, która od dłuższego czasu zapewniła sobie spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej. Piłkarze z Abruzji zamierzali mimo fatalnego sezonu zaprezentować się o wiele lepiej w sobotni wieczór, by zrehabilitować się swoim sympatykom za wiele łez związanymi z ich słabą formą. Do przerwy bramek nie zobaczyliśmy. Jednak w 52. minucie Alejandro Gomez wyprowadził Catanię na prowadzenie. Pescara nie potrafiła wpakować piłki do siatki i ten mecz zakończył się zwycięstwem ekipy gospodarzy. Szczegóły tutaj.
Piłkarską niedziele z włoskim futbolem rozpoczęliśmy o godzinie 12:30 trzema spotkaniami, w których jedni mogli się cieszyć z odniesionego triumfu, a drudzy doznali wiele bólu. Szczególnie tyczy się to piłkarzy Palermo, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać, by walczyć do końca o utrzymanie w Serie A. Jednak w niedzielne popołudnie okazali się gorsi od Fiorentiny, która przechyliła szalę zwycięstwa w 41. minucie za sprawą Luci Toniego. Sycylijczycy nie byli w stanie odpowiedzieć podopiecznym Vincenzo Montelli i przegrali ten pojedynek. Oznacza to, że w przyszłym sezonie będą musieli zmagać się w rozgrywkach Serie B i mierzyć się w zupełnie innych realiach niż do tej pory. Natomiast Genoa miała powody do zadowolenia. Toczyła bowiem bój z Interem Mediolan o przetrwanie. Zwycięstwo dawało jej gwarancję utrzymania się w Serie A. Jednakże podczas niedzielnej batalii nie potrafiła wpakować piłki do bramki rywala. Inter również nie znalazł sposobu, jak zaskoczyć gospodarzy. W tym wypadku remis dał piłkarzom z Genui utrzymanie w Serie A. Głównie dlatego, że Palermo zgubiło punkty. Chievo Werona przystępowała do meczu z Torino Kamila Glika beż żadnych kompleksów, gdyż nie musiała się martwić o spadek do Serie B. Obrońca reprezentacji Polski w tym starciu nie wystąpił i przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. W Weronie obie ekipy podzieliły się punktami. Najpierw w 10. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Następnie podopieczni Giampiero Ventury po kilku minutach doprowadzili do wyrównania. Żadna ze stron nie potrafiła postawić kropki nad i, dlatego po tej serii gier każda z drużyn dopisała sobie po jednym punkcie. O godzinie 15:00 odbyły się trzy spotkania. Jednak tutaj większych sensacji nie było, bo Napoli, Udinese i Lazio zainkasowały komplet punktów. Tutaj dowiesz się wszystkiego o tych pojedynkach.
O godzinie 18:00 Parma na Stadio Ennio Tardini podejmowała Bolognę. Goście nie wygrali od marca i mobilizacja była ogromna, by odnieść zwycięstwo. Jednakże żaden z zespołów nie musiał się martwić o utrzymanie, więc większej presji i stresu w tym pojedynku nie było. Zespół przyjezdny szybko wyszedł na prowadzenie, bo w 6. minucie za sprawą Taidera. Natomiast w drugiej połowie udało się zdobyć kolejną bramkę i podopieczni Roberto Donadoniego nie byli już w stanie odrobić strat. Parma przegrała na własnym stadionie z Bologną 0:2. Więcej szczegółów o przerwanej złej passy przez Bolognę.
O godzinie 20:45 czekał nas prawdziwy hit przedostatniej kolejki włoskiej Serie A. Milan mierzył się z Romą. Gospodarze zwycięstwem mogli sobie zapewnić grę w eliminacjach Champions League na kolejny sezon. Z kolei drużyna ze stolicy Włoch walczy zacięcie o europejskie puchary i chciała odnieść zwycięstwo, by liczyć się w równorzędnej walce o Ligę Europy. W szczególności trzy punkty były potrzebne z racji tego, że bezpośredni rywale Lazio i Udinese wygrali w swoich pojedynkach i znacznie przybliżyli się do realizacji tego celu. Na San Siro bramek nie zobaczyliśmy. Spotkanie było zwieńczone licznymi kartkami. Oba zespoły straciły po jednym piłkarzu z powodu czerwonej kartki. W Milanie boisko opuścić musiał Muntari, a w Romie Totti. Żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Tutaj dowiesz się więcej o nudnym pojedynku na San Siro.