Rozgrywki rosyjskiej Premier Ligi weszły w najważniejszą fazę. Do końca sezonu pozostało pięć kolejek, a szansę na końcowy triumf ma wciąż teoretycznie aż sześć ekip: Rubin Kazań, Spartak Moskwa, Zenit Sankt Petersburg, CSKA Moskwa, Lokomotiw Moskwa i FK Moskwa. Wydaje się jednak, że sprawa mistrzostwa rozstrzygnie się między trzema pierwszymi zespołami. Podobnie, jak przed dwoma laty, nowego czempiona ligi rosyjskiej możemy poznać dopiero po ostatniej serii spotkań, zwłaszcza że ostatnie pięć kolejek obfituje w znakomicie zapowiadające się starcia faworytów.
Analogicznie do zeszłego roku liderem Premier Ligi jest Rubin Kazań. W przeciwieństwie do ostatniego sezonu gracze z Tatarstanu będą musieli najprawdopodobniej walczyć o tytuł aż do ostatniej kolejki. Kurban Bierdyjew i jego podopieczni, wygrywając w spotkaniu Ligi Mistrzów z Barceloną, udowodnili światu że nie wolno ich lekceważyć. Po nieco słabszym okresie związanym pośrednio z grą na dwóch frontach (liga rosyjska i Champions League) zawodnicy z Kazania wrócili na właściwe tory. W wybornej formie znajdują się napastnicy Rubinu: Alejandro Dominguez kończący swoją przygodę z Premier Ligą i Aleksandr Bucharow, który, mimo złamanej ręki, wystąpi w kolejnych spotkaniach ligowych. Na korzyść obecnego mistrza Rosji przemawia też fakt, że do dyspozycji szkoleniowca są obecnie wszyscy najlepsi zawodnicy. Przed Rubinem w tym sezonie jeszcze starcia z Rostowem, Kryljami, CSKA, Zenitem i Kubaniem. Na pewno ciężko będzie wywalczyć komplet punktów w tych spotkaniach, szczególnie, że w Moskwie i Sankt Petersburgu nigdy nie gra się łatwo.

Wiceliderem tabeli z jednym punktem straty do czempionów jest Spartak Moskwa. Po tym, co „Miaso” prezentowali pod wodzą Michaela Laudrupa, mało kto chyba wierzył, że klub ze stolicy będzie walczył do końca rozgrywek o tytuł. Na fotelu trenera zasiadł jednak Walery Karpin i od tej pory „Czerwono-biali” na ogół nie zawodzą swoich kibiców. Pierwsze skrzypce w zespole grają dwaj Brazylijczycy: Welliton i Alex. Pierwszy uporał się z kłopotami zdrowotnymi, prześladującymi go przez cały ubiegły sezon, a drugi zaskakująco dobrze zaaklimatyzował się w Rosji i z miejsca stał się filarem „Miaso ”. Podobnie jak Rubin, Spartak nie ma łatwego terminarza. Domowa potyczka z CSKA w 29. kolejce oraz pasjonująco zapowiadające się starcie z Zenitem tydzień później na pewno nie należą do najłatwiejszych.
Na najniższym stopniu podium znajduje się na chwilę obecną Zenit Sankt Petersburg. Jeśli klub znad Newy sięgnie po mistrzostwo Rosji, to w Sankt Petersburgu nikt już chyba nie będzie pamiętał o Dicku Advocaacie, który dwa miesiące temu w niesławie żegnał się z posadą szkoleniowca Zenitu. Pod batutą tymczasowego opiekuna Anatolija Dawidowa team odniósł sześć zwycięstw w lidze z rzędu i niewykluczone, że ta dobra passa zostanie podtrzymana. Mimo straty tak znakomitych zawodników, jak sprzedani Anatolij Tymoszczuk i Paweł Pogrebniak oraz ciężko kontuzjowany Danny, futboliści z Pietrowskiego zacisnęli zęby i wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Zespołowi pomogły udane transfery Matei Keżmana, Alessandro Rosiny, a przede wszystkim Władmira Bystrowa, który po przenosinach do północnej stolicy strzela gola w każdym meczu. Przed podopiecznymi Anatolija Dawidowa mecze z takimi rywalami jak FK Moskwa, Rubin Kazań, czy Spartak Moskwa. Jeśli jednak piłkarze zachowają formę z ostatnich tygodni niewykluczone, że Zenit powtórzy swój wynik sprzed dwóch lat. Wówczas to w 30. serii spotkań zespół znad Newy pokonał po bramce Radka Sirla Saturna Ramienskoje 1:0 i zapewnił sobie jedyne w historii klubu mistrzostwo Rosji.











