Serie A z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej emocjonująca. Po ostatnim, jakże tłustym w emocje, weekendzie już jutro zapowiadają się arcyciekawe mecze. Najatrakcyjniej będzie zapewne na Sycylii, gdzie Catania Calcio podejmie AC Milan, a na sam koniec tej serii gier na Juventus Arena zawita SSC Napoli. Po raz kolejny będzie się działo!
W sobotę o 18:00 zaczniemy pasjonować się wspomnianym wyżej meczem, chodzi mianowicie o spotkanie Catania Calcio – AC Milan. Liderujący „Rossoneri” będą mieli przed sobą trudne wyzwanie. Sycylijczycy nie są może potęgą we Włoszech, ale za to na własnym obiekcie są praktycznie nie do przejścia. Podopieczni Vincenzo Montelli na własnym terenie zdobyli ponad 65% wszystkich punktów, które obecnie mają na koncie. To musi robić wrażenie, nawet na drużynie ze stolicy mody. Milan dodatkowo zmęczony będzie środowym meczem z Barceloną w Lidze Mistrzów. W składzie gości prawdopodobnie zobaczymy Maxi Lopeza, który jeszcze w poprzedniej rundzie bronił barw… Catanii. W drużynie gospodarzy z ważniejszych graczy zabraknie Potenzy oraz Biagiantiego. W drużynie Milanu wygląda to co najmniej nieciekawie, pauzować musi bowiem znaczna część podstawowego składu: van Bommel, Thiago Silva, Pato, Inzaghi, Strasser, Cassano, Roma, Flamini, Mesbah i Muntari – robi wrażenie? Drugim sobotnim spotkaniem będzie mecz Parmy z Lazio. Będzie to kolejne starcie, które można śmiało zaliczyć do jednych z ciekawszych w tej serii gier. Po dobrym starcie w lidze Parma gra coraz gorzej. Ostatni ligowy mecz wygrała w styczniu i obecnie znajduje się bardzo blisko strefy spadkowej. Lazio natomiast walczy o najwyższe laury i żeby nie stracić kontaktu z czołówką, będzie musiało wygrać to spotkanie. Wielkim osłabieniem rzymian będzie brak Miroslava Klose, najlepszego strzelca zespołu.

Reszta meczów zostanie rozegrana w niedzielę. Wczesnym popołudniem zacznie się pojedynek Romy z Novarą. „Giallorossi” powinni sobie bez problemu poradzić z będącym w dołku beniaminkiem. Tym bardziej że ich ambicja została podrażniona po porażce w minionej kolejce w prestiżowym spotkaniu z Milanem. O 15:00 rozpocznie się sześć spotkań, między innymi Cagliari Calcio – Atalanta Bergamo. Beniaminek z Bergamo zajmuje wysokie dziewiąte miejsce, co świadczy o tym, że nie jest taki słaby, jak mówią. Cagliari plasuje się nieco niżej, ale grając u siebie, wyrasta na niewielkiego faworyta. Natomiast Siena zostanie narażona na pożarcie lub – jak kto woli – blamaż, w dodatku na własnym boisku. Przyjeżdża tam Udinese Calcio, które słynie ze strzelania wielu bramek. Siena, jeśli wygrywa, to skromnie, ale za to jak przegrywa, to zazwyczaj kilkoma bramkami. W pojedynku dwóch „Bianconerich” murowany faworyt to podopieczni Guidolina, zatem o niespodziankę będzie co najmniej trudno. W niedzielę czeka nas również pojedynek dwóch outsiderów. Właściwie już zdegradowana Cesena zagra z US Lecce na wyjeździe. Cóż, tylko wygrana uratuje gospodarzy, którzy mają już chyba coraz mniej nadziei na to, że uda się zachować im byt w lidze. Na razie nie wygląda to zbyt różowo, bo w Lecce chyba nie rozumieją, że samymi remisami pierwszej ligi nie uratują…












