– Chcę uszanować mój kontrakt, który obowiązuje do 2016 roku. Taki jest mój plan. W tym momencie nie chcę przedłużać umowy z Juventusem – te oto słowa potwierdziły przypuszczenia wszystkich fanów ekipy „Starej Damy”. Carlos „Carlitos” Tevez już niedługo może opuścić szeregi Juventusu i wybrać się w swoją ostatnią piłkarską podróż. Rzućmy okiem na to, jak wyglądała ona dotychczas.
Dotychczas w swojej karierze zwiedził naprawdę mnóstwo teatrów piłki nożnej na świecie, zdobywając mnóstwo bramek, kilkakrotnie wygrywając mecze dla swoich drużyn. Poza umiejętnościami boiskowymi wykazał się także niezwykle krnąbrną postawą i ciętym językiem, o czym przekonać mogli się fani Manchesteru United, którego barwy niegdyś Tevez reprezentował. Wraz z jego odejściem z ekipy „Czerwonych Diabłów” w mediach rozpętała się ogromna burza, w której epicentrum znalazły się osoby „Carlitosa” i sir Aleksa Fergusona. Jednak za bardzo wybiegam w przód. Zaczęło się od Boca Juniors.
Jakie życie, taki… futbol
Życie Carlosa Teveza nie należało do najłatwiejszych. Wychował się w bardzo ubogiej dzielnicy Fuerte Apache (Silny Apacz – właśnie od tego wziął się jeden z pseudonimów Teveza, „Apacz”), w której to stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. W realizacji swoich marzeń nie mógł liczyć na wsparcie ze strony rodziny, ponieważ jego matka była uzależniona od kokainy, a jego ojciec został zabity podczas jednej ze strzelanin gangów, które w dzielnicy „Carlitosa” były na porządku dziennym. Gdy miał kilka miesięcy, został oblany wrzątkiem, co wpłynęło na jego dzisiejszą aparycję. Mimo wielu ciosów, jakie zadawało mu życie, sam Tevez realizował się w piłce nożnej, swoją przygodę z futbolem rozpoczynając na ulicy. Z czasem zwiedził kilka argentyńskich klubów, ostatecznie lądując w młodzieżówce Boca Juniors. To właśnie stąd wyniósł najlepsze wspomnienia, do których z sentymentem wraca.
Nie minęło dużo czasu, kiedy przeniósł się do brazylijskiej drużyny Corinthians za kwotę oscylującą w granicach 23 milionów dolarów, stając się tym samym najdroższym piłkarzem zakupionym przez południowoamerykański klub. W ekipie z Brazylii spędził rok obfity w różne wydarzenia. Kontrowersje wśród mediów wywołał incydent, kiedy to „Apacz” opluł swojego kolegę z zespołu, Carlosa Alberto. Ten Tevezowi odpowiedział w bardzo radykalny sposób – wymierzając w jego kierunku solidny cios. Do kolejnej rundy doszło już niespełna dwa miesiące później, gdy na ringu wylądował Marquinhos, który także postanowił „podywagować” z kolegą z drużyny. Innym razem wykonał „uciszającą” celebrację, która tak rozgniewała kibiców Corinthians, że doprowadziła do ataku na samochód „Carlitosa”.
Ostatecznie Carlos Tevez postanowił opuścić ekipę z Brazylii, przenosząc się do angielskiego West Hamu United.
Trzy przesiadki Teveza
Do angielskiej ekipy West Hamu przeniósł się za kwotę około 15 milionów euro. W drużynie „Młotów” spędził rok, bardzo dobrze zapamiętując kibiców, o których powiedział: –











