Jagiellonia Białystok, która najwcześniej spośród wszystkich polskich klubów rozpocznie przygodę z pucharami, powróciła do treningów. Zawodnicy „Dumy Podlasia” wyjechali na tygodniowe zgrupowanie do Olecka, gdzie wszystko przypomina jeden wielki chaos.
– Nasz plan jest wielką improwizacją, głównie przez mecze pucharowe. Cały czas będzie się coś zmieniać, ale mam nadzieję, że również cały czas będziemy grali i nie będzie żadnych problemów, bo przed pierwszym meczem trochę ich mamy. Nie wiemy, z kim zagramy, nie wiemy, gdzie zagramy, nie znamy kierunku, w którym będziemy musieli się udać – mówił trener białostoczan, Michał Probierz.
Szkoleniowiec Jagiellonii, jeszcze przed wyjazdem, spotkał się z działaczami. Rozmowy trwały długo, bo aż cztery godziny. Czego one dotyczyły?

– Przede wszystkim kolejnych transferów. Przedstawiłem prezesom pozycje, które chcę wzmocnić, a reszta leży w ich rękach – to oni będą szukać nowych zawodników. Możemy mieć trochę problemów przed meczem pierwszej rundy eliminacyjnej, ale skład na pewno zostanie wzmocniony – informował szkoleniowiec „Jagi”.
Michał Probierz zdaje sobie sprawę, jak dużym wyzwaniem są europejskie puchary. Młody szkoleniowiec przestrzega, że w Lidze Europy nie ma śmiesznych drużyn.
– Najważniejsze jest jednak to, żebyśmy poznali rywala. Losowane są od razu dwie rundy, tak że wtedy będziemy mogli myśleć o ułożeniu odpowiedniego planu przygotowań. Pamiętajmy o tym, że w europejskich pucharach nie ma drużyn śmiesznych, za przykład mogę podać zespoły z Kazachstanu, które aktualnie są w trakcie sezonu, są w formie. Do tych meczów musimy podchodzić spokojnie i najzwyczajniej je wygrać – analizował Probierz.











